sobota, 24 września 2016

uzupełnianie braków kosmetycznych

Tak długo mnie tu nie było,że aż wstyd! Ale przy małym dziecku, które zaczęło raczkować i któremu wychodzą jednocześnie 4 zęby,ciężko jest znaleźć chwilę. 
W tym miesiącu kupiłam kilka rzeczy,głównie pielęgnacyjnych, bo na kolorówkę czekam do 30 września,bo wtedy zaczynają się wyprzedaże w Rossmannie.
Nie pamiętam już większości cen ani sklepów, ale myślę, że znajdziecie te produkty praktycznie w każdej drogerii:
- żel Venus do higieny intymnej, ok.6zł. w Kauflandzie
 - szampon Pantene pro-v, kupiony w promocji również w Kauflandzie
 - odżywki do włosów, bo zużyłam wszystkie zapasy
 - peeling + maseczka od Eveline
 - płyn prostujący włosy, ok.6zł. w Biedronce
 - Rexona, ok.5,50 w Kauflandzie
 - maszynki Wilkinson, również Kaufland, 8,50zł.
 - farba Garnier, obecnie w promocji w Rossmannie za ok.15zł.
 - żel do twarzy Isana, poniżej peeling - każdy za ok.6zł
maseczka, która bardzo się u mnie sprawdza - ok.1,30zł.

i to wszystko, jak znajdę czas,to postaram się ogarnąć resztę moich zakupów. Buziaki :)

piątek, 2 września 2016

zakupy niekosmetyczne

Ostatnio udało mi się zrobić małe zakupy. Szukałam ramki do zdjęć i w Textil Markecie kupiłam takie cudo:
 kosztowała 25zł. i jest w dużym formacie. Co mnie zdziwiło,że małe ramki z tej samej serii kosztowały 39zł.
W Netto zawsze uda mi się wyszperać coś fajnego. Obecnie w sprzedaży mieli duże kubki z przykrywką w różnych kolorach za jedyne 6zł.
 Pompon również pochodzi z Netto,a jego koszt to 5zł. Identyczny kupiłam jakiś czas temu w innym sklepie za 2 razy więcej. Jeśli komuś nie udało się kupić ostatnio w Biedronce cottonballsów, to właśnie w Netto można będzie je dostać już w poniedziałek za 25zł. (i to 20 kul).
 W CCC kupiłam sandałki, były w podwójnej promocji i zapłaciłam 27zł.
 Kolejne buty zamówiłam w Diverse, podobnie jak okulary poniżej. Obie rzeczy są obecnie w promocji.

i to tyle :) Życzę Wam udanego weekendu, my wybieramy się na Mazury. Mam nadzieję,że będzie piękna pogoda :)

niedziela, 28 sierpnia 2016

sierpniowe denko

W tym miesiącu zużyłam sporą ilość kosmetyków, niestety trafiłam też na kilka bubli. Jak co miesiąc są też tu produkty, które notorycznie się u mnie przewijają, jak np. farba do włosów Garnier Olia. Właśnie czekam na jakąś promocję,bo muszę poczynić zapasy :)
Zużyłam zapas mydła w płynie Luksja, które jakoś specjalnie nie wyróżnia się na tle innych mydeł, a mam jeszcze 2 opakowania, które muszę zużyć. Do denka trafiła również woda toaletowa, którą kupiłam rok temu za grosze w Netto. Chyba nawet są jeszcze dostępne. Zapach utrzymywał się dość długo i będąc w ciąży byłam nim zachwycona, co później wydało mi się dziwne,bo nie jest to jakaś porywająca nuta zapachowa ;) ale różnie w ciąży bywa. Nie kupiłabym go ponownie. 
 jak co miesiąc zużyłam płatki kosmetyczne z Biedronki. Skończył się również balsam do ciała Dove, z którego byłam bardzo zadowolona - świetnie nawilżał i pięknie pachniał. Póki co mam sporo innych balsamów,ale kiedyś z chęcią do niego wrócę.
 Oliwkę Hipp pierwszy raz podgapiłam od mojego Synka i kupiłam sobie własną. Ma przyjemny zapach, szybko się wchłania i dobrze nawilża. Lubię jej używać po kąpieli.
Po latach wróciłam też do kosmetyków z Avonu i w tym miesiącu zużyłam płyn do higieny intymnej.
 Do denka trafiła również saszetka peelingu z Bielendy i krem do rąk Dove, z którego byłam zadowolona i mam już drugi,ale dla odmiany w innej wersji zapachowej.
 Kolejne trzy produkty: serum do pielęgnacji biustu Lirene (polecam dla Mam, które właśnie spodziewają się Dziecka), żel do twarzy Lovena (działanie i cena zbliżone do tych Biedronkowych) i żel pod prysznic Yves Rocher (lubię te żele,ale z podkulonym ogonem wracam do waniliowego i kokosowego,bo oliwkowy to jednak nie mój klimat).
 odżywka do włosów Nivea to chyba jeden z nielicznych kosmetyków tej firmy,które się u mnie sprawdzają (w przeciwieństwie do Dove, z których jestem zawsze zadowolona). Teraz używam szamponu z tej serii,ale odżywka była zdecydowanie lepsza.
 dezodorant Nivea, do którego już nie wrócę, bo nie oczarował mnie ani jego zapach,ani działanie.
Nawilżane chusteczki z Kauflandu - zawsze kupuję jakieś najtańsze do wycierania rąk i blatu podczas robienia makijażu.
 kolejne waciki z Biedronki, tym razem w wersji maxi. Są świetne.
Stały bywalec,czyli zmywacz z Isany. Kupiłam już kolejny.
Dwa wyrzutki do ust: błyszczyk Sally Hansen i balsam Nivea.
Carex kupuję co miesiąc, służy mi do mycia pędzli.
 Tusz Yves Rocher, o którym napisałam niedawno recenzję.
 Korektor Wibo - nie kupię ponownie, bo jest bardzo niewydajny i kosztował kilkanaście złotych. W tej cenie lub niewiele większej znajdę coś,co posłuży mi dłużej niż 2 tygodnie.
Eye-liner z kolei to mój wielki ulubieniec od lat.
 Krem do twarzy Yves Rocher - zużywam go co jakiś czas,bo firma chętnie dodaje go w gratisach. Bardzo treściwy, gęsty, a przez to wydajny. Dobrze nawilża. Podobno ma niwelować oznaki zmęczenia,ale tego nie zauważyłam.
 Podkład Yves Rocher - niby matujący,ale nie matuje. Ciemniał na twarzy i wpadał w pomarańczowe tony. Nie polecam.
 chusteczki Nivea - kupiłam je dla Synka,ale były tak mocno perfumowane, że zrezygnowałam z tego pomysłu. Bolała mnie od nich głowa. Nie wiem kto wpadł na pomysł zrobienia takich chusteczek dla dzieci. Bubel.
Peeling do twarzy Perfecta - nie sprawdził się u mnie, a szkoda,bo kiedyś często był dodatkiem do czasopism i mam jeszcze kilka w zanadrzu :(
Płyn micelarny Yves Rocher - następny bubel. Nie dość,że nie domywał makijażu i trzeba było poprawiać, to jeszcze podrażniał oczy (a mnie rzadko coś podrażnia). Zużyłam do mycia pędzli.
Tym smutnym akcentem kończę te denko i życzę Wam miłej końcówki weekendu :*

środa, 24 sierpnia 2016

małe zakupy

Dziś zapraszam na krótki post z ostatnimi zakupami,głównie kosmetycznymi:
W Rossmannie skorzystałam z promocji na żele AA i za dwa zapłaciłam 9zł. W promocji był również mój ulubiony zmywacz do paznokci więc kupiłam na zapas (ok.5zł. za dużą pojemność), a dziś przy kasie skorzystałam z oferty 2 za 13zł. i wybrałam żel Palmolive i pastę wybielającą.


 W Biedronce kupiłam maskę do włosów farbowanych Mrs. Potter's. Była tania, a nigdy nie miałam nic z tej firmy więc chętnie wypróbuję. Kupiłam też mgiełkę do włosów Marion, kosztowała 5zł. Ten produkt akurat znam i właśnie kończę poprzednie opakowanie.
 Chociaż nie wybieram się do szkoły, to kupiłam dwa zeszyty. Kiedyś uwielbiałam zaopatrywać się w podręczniki i przybory szkolne. Dziś jest w sklepach tak wielki wybór, że będąc uczennicą sama nie wiedziałabym co wziąć :)
 W Textil Market kupiłam bransoletkę (8zł.)
W tym miesiącu nie planuję już raczej większych zakupów, ale zbiera się za to duże denko. Buziaki :)

piątek, 12 sierpnia 2016

ciąg dalszy prezentów i zakupów

Dziś druga część ostatnich zakupów i prezentów, jakie dostałam z okazji urodzin :)
 Moi bliscy zawsze wiedzą co mi kupić - książki, świeczki, słodycze, kosmetyki zawsze znajdą u mnie miejsce :)

 dostałam piękny magnes na lodówkę, który ma przypominać mi o moim ukochanym Gdańsku, z którego się wyprowadziłam jakiś czas temu
 Dostałam też kilka rzeczy z Primarka:


 i spodnie z New Looka
 kupiłam też 2 pędzle do oczu, które okazały się być ,,pendzlami'' ;)

Miłego dnia :*

środa, 10 sierpnia 2016

zakupy i prezenty kosmetyczne

Dziś zapraszam na przegląd nowości kosmetycznych u mnie. Część kupiłam sama, a niektóre z kosmetyków otrzymałam w ramach prezentów urodzinowych.
Jednym z takich prezentów były dwa cienie do powiek Catrice w odcieniach fioletu. Otrzymałam je wczoraj i jeszcze nie miałam okazji użyć.
 Od Super-Pharm otrzymałam do przetestowania nowy tusz Bourjois volume reveal, którego jestem bardzo ciekawa, ale musi jeszcze trochę poczekać,bo nie lubię mieć kilku otwartych produktów. Plusem jest wbudowane lusterko z boku,dzięki któremu możemy malować rzęsy dosłownie wszędzie :)

 Siostra przysłała mi z UK Glamour z dodatkiem - tuszem do brwi Benefit. Załapałam się nawet na dwa :)


 dostałam też upragniony korektor collection lasting perfection w jasnym odcieniu
 W Rossmannie kupiłam dziś lakier Essie Fiji. Zdziwiłam się,bo nie wiedziałam,że essie jest w Rossmannach, a poza tym kosztował tylko 9,99zł! Do wyboru było sporo odcieni, ja kupiłam kolor, który polecała callmeblondee.
Korci mnie aby wrócić po inne. Dodam jeszcze, że lakiery mają normalną pojemność i nie wiem czym innym mogą się różnić od tych kilka razy droższych w innych drogeriach.
 w Rossmannie kupiłam też puder Manhattan, o którym już kiedyś myślałam i dobrze,że poczekałam z zakupem, bo przeceniony był na niecałe 6zł.
 postanowiłam wypróbować też maseczkę Isana - ok.1,30zł
 żel Fa kupiłam znów za namową callmeblondee ;) Pachnie cudnie. Za 400ml. zapłaciłam 8zł w Netto
 również za 8zł udało mi się kupić korektor Astor lift me up. Nic o nim wcześniej nie słyszałam, to był spontaniczny zakup,bo szkoda mi było go nie wypróbować za te pieniądze. Kupiony w Rossmannie.
 Ostatnim zakupem był krem do stóp Nivelazione, mam nadzieję,że będzie dobrze nawilżał, bo mam strasznie przesuszone stopy.
Jutro postaram się wstawić post z pozostałymi zakupami. Dobrej nocy:)