niedziela, 26 stycznia 2014

ulubieńcy stycznia

Zazwyczaj nie piszę tu o swoich ulubieńcach z poszczególnych miesięcy (może zacznę), ale w styczniu nazbierało się kilka na prawdę godnych polecenia produktów, które chciałabym Wam pokazać. Wszystkich tych kosmetyków używałam po raz pierwszy, ale z pewnością nie ostatni.

1. Eucerin, dermatoclean, płyn do wodoodpornego demakijaży oczu
bardzo skutecznie i szybko usuwa makijaż, nie trzeba robić po nim poprawek. Nie podrażnia oczu, jak na płyn dwufazowy jest dość wydajny bo nawet niewielka ilość pozwala nam pozbyć się makijażu.
 2. Dove, żel pod prysznic z serii silk glow. Bardzo gęsty, treściwy żel, niezwykle wydajny. Ładnie się pieni, pachnie jak mydełko, a zapach utrzymuje się na skórze długo po kąpieli. Nie wysusza, pozostawia skórę miękką i gładką. To pierwszy żel o pojemności 250ml, którego używałam tak długo.
 3. Uriage, woda termalna. Łagodzi podrażnienia, pieczenie. Nie trzeba jej wycierać, a do tego można ją kupić w przystępnej cenie (zapłaciłam w Super-Pharm ok.12zł w promocji). Wydajna i skuteczna.
 4. Joanna, kąpiel solankowo jodowo-bromowa. Ładnie się pieni, a do tego jest tania. Bardzo podoba mi się jej leśny zapach.
 5. Farmona, sól do kąpieli sosnowe orzeźwienie - szklany słoik ładnie prezentuje się w łazience, ładnie pachnie,a  zapach długo się utrzymuje. Używałam jej podczas przeziębienia i mam wrażenie, że pomogła mi zwalczyć katar :)
6. Luksja, płyn do kąpieli z nowej serii Golden Desire - niedrogi umilacz kąpieli, daje dużo piany, przyjemnie pachnie (ma nieco kadzidlany, orientalny zapach)
Szykuje mi się w tym miesiącu gigantyczne denko, a jak u Was? :)

4 komentarze:

  1. dla mnie ten płyn z eucerin to totalna porażka, nie domywa oczu, nie rozpuszcza makijażu, tuszu, kredki... nie wspomnę o eyelinerze... wszystko rozmazuje, nie jestem z niego zadowolona, zmuszam się żeby go skończyć

    OdpowiedzUsuń
  2. znam tylko żel pod prysznic dove, lubię kremowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jakoś nie przepadam za kosmetykami z Luksji :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam "kadzidlane" zapachy :) Te płyny Joanny też mnie intrygują.

    OdpowiedzUsuń