wtorek, 11 listopada 2014

produkty, które się u mnie nie sprawdziły

Dziś przychodzę z kilkoma minirecenzjami produktów, które u mnie się nie sprawdziły.
Zacznę od żelu do mycia twarzy AA 30+, który kupiłam jakiś czas temu w Super-Pharm w promocji za ok.7zł. Producent zapewnia ultra nawilżenie i elastyczną, gładką skórę. U mnie wręcz przeciwnie. Po umyciu twarzy mam wrażenie, że skóra jest ściągnięta, przesuszona i nieprzyjemna w dotyku. Nie rozumiem też o co chodzi z efektem energizującym - żadnego takiego działania nie zauważyłam. To chyba pierwszy produkt do mycia twarzy, który tak bardzo mi zaszkodził (mam cerę mieszaną, niewymagającą i do tej pory mogłam używać praktycznie wszystkiego).
Drugi produkt to słynny płyn micelarny BeBeauty z Biedronki, ale mowa tu o wersji matującej. Inne sprawdzały się u mnie dobrze. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu z twarzy,to daje radę, ale niesamowicie podrażnia mi oczy, przez co do demakijażu muszę używać jeszcze innego produktu. Żałuję, że skusiłam się na duże opakowanie, ale z czasem zużyję go do samej twarzy.
 Puder, który u mnie nie robi nic, czyli Maybelline affinitone w odcieniu dark beige. Czytałam wiele dobrego na jego temat, tym większe spotkało mnie rozczarowanie. Puder ani nie kryje, ani nie matuje, nie robi dosłownie nic. Nie mam pojęcia co z nim zrobię.


 Odżywka do paznokci Bielenda CC magic nails 10 w 1, która według mnie spełnia jedynie punkty 9 i 10 czyli łatwo się aplikuje i szybko schnie. Używam jej od jakiegoś miesiąca (codziennie), rezultatów brak. Kondycja moich paznokci nie poprawiła się ani trochę :( Dalej szukam odżywki idealnej

 do bubli trafił też mój wczorajszy zakup czyli lakier Wibo, który po kilku godzinach zszedł z paznokci w postaci czerwonych płatów. Dziś spróbowałam ponownie - finał taki sam. Jeżeli chodzi o efekt na paznokciach, to też nie do końca byłam z niego zadowolona. Paznokcie były matowe i wyglądały jakby zgniotły się w pościeli, jeśli wiecie o czym mówię ;) Nie przypominało to efektu ,,skóry''
To by było na tyle, postaram się w tygodniu napisać też kilka słów o moich ostatnich ulubieńcach

7 komentarzy:

  1. Mam tego matującego micela i boję się go otworzyć :P Miałam też wersję różową i zużyłam ją do prania pędzli... Straszliwie mnie podrażniał.

    OdpowiedzUsuń
  2. ten micel matujący bardzo ładnie pachnie, ale mnie też oczy pieką i łzawią nawet jak omijam je z daleka :/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam tych produktów na szczęscie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale miałam w planach tę odżywkę z bielendy. Jednak teraz już mi odeszła ochota ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Pudru Maybelline w kolorze opal rose używam do wykańczania makijażu i bardzo lubię, dobrze współgra z BB i rozświetla twarz.
    A lakier leather planowałam jutro kupić (czarny lub beż) ale jeszcze się zastanowię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha no to lakier z Wibo pokazał co potrafi :P

    OdpowiedzUsuń