piątek, 3 maja 2013

tylko krowa nie zmienia zdania czyli aktualizacja recenzji tuszu Max Factor

 Dość niedawno pisałam recenzję tuszu Max Factora 2000 calorie. Tusz sklejał mi rzęsy i co najgorsze, osypywał się po krótkim czasie. Recenzję znajdziecie tu:
http://mybigshopping.blogspot.com/2013/04/tusz-max-factor-2000-calorie.html

 Od tamtej pory tusz leżał sobie w pudełeczku, ale ostatnio postanowiłam dać mu jeszcze szansę
 i mile się zaskoczyłam - rzęsy wydłużone, nie posklejane, a o osypywaniu się nie ma mowy - tusz wytrzymał w nienaruszonym stanie cały dzień
Nie wiem czyja to sprawka, być może produkt musiał trochę poleżeć, może przez to zmienił nieco swoją konsystencję, tak czy siak jestem teraz jego wielką fanką i o ile efekt utrzymywać się będzie przez długi czas, to na pewno kupię kolejne opakowanie. Mam nadzieję, że jak teraz go tak zachwalam, to nie odmieni mu się znowu bo nie chcę już mącić sobie i Wam w głowach i dodawać trzeciej recenzji :D

5 komentarzy:

  1. Czasem jest tak że tusz musi poleżeć, mieć dopływ powietrza i tak dalej. Ja to samo miałam z tuszem
    Maybelline one by one, który oddałam siostrze, bo efektu wgl. nie było. Wczoraj go użyłam i po prostu zaczynam żałować że go oddałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jak widac,rzeczywiscie kazdy zasluguje na drugą szansę :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo dziewczyn kusi mnie tą maskarą jedynie ja nie lubię takiej szczoteczki wolę silikonową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wolę silikonowe, ale do tej (co prawda po czasie) się przyzwyczaiłam :)

      Usuń
  4. Twoje rzęsy wyglądają pięknie i naturalnie :)

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń