poniedziałek, 27 czerwca 2016

jak sobie poradziłam z wypadaniem włosów

Będąc w ciąży mogłam pochwalić się zdrowymi, gęstymi i błyszczącymi włosami, które pięknie wyglądały bez zabiegów czy farbowania. Niestety jakiś miesiąc po porodzie włosy zaczęły wypadać i to w takim stopniu,że nie dawałam sobie z nimi rady. Przed ciążą zdarzały mi się gorsze okresy kiedy włosy nadmiernie wypadały, ale teraz to był istny horror. Cały czas musiałam mieć związane włosy, a i tak bez przerwy odnajdywałam je w różnych miejscach. Bałam się,że Synek je połknie,bo najwięcej włosów znajdywałam niestety na Nim. Po każdym rozczesywaniu wypadały mi garście włosów i było ich widocznie coraz mniej. Jako pierwszy w ruch poszedł szampon Radical, który sam w sobie nie dawał większych efektów. Kupiłam więc odżywką jałowcową i to był strzał w dziesiątkę. Bardzo szybko zauważyłam, że włosów na szczotce zostaje coraz mniej. Zaczęłam dodatkowo łykać skrzypovitę. Niezmiennie od lat używam tangle teezera, a od kilku dobrych miesięcy zwykłe gumki zamieniłam na invisibobble. Wszystko razem spisuje się na medal.



 Jedynym minusem jest to,że po takich ziołowych kuracjach włosy są nie do rozczesania zwykłą szczotką. Robią się straszne kołtuny, na szczęście tangle teezer doskonale się sprawdza w takich sytuacjach. Gdybym miała rozplątywać włosy tradycyjną szczotką lub grzebieniem, pewnie drugie tyle by mi wypadło.
 Włosy wypadają mi już w minimalnym stopniu, a co najważniejsze, rosną nowe. I to w jakim tempie! W ciągu niecałych 3 miesięcy dorobiłam się praktycznie nowej grzywki, a wszędzie pełno ,,baby hair''. Dodam,że włosy od lat myję codziennie, ale produktów przeciw wypadaniu używam 2-3 razy w tygodniu. W inne dni stosuję bardziej nawilżające szampony i maski.
Polecam te produkty wszystkim zmagającym się z wypadaniem włosów, nie tylko po ciąży. Są one niedrogie więc warto spróbować, włosy na pewno nam się odwdzięczą :)

1 komentarz: