sobota, 7 kwietnia 2012

Avon, maseczka lawenda i jaśmin

We wtorek zostaną wysłane mi kosmetyki do testowania więc już niedługo nowe recenzje :) A tymczasem kilka słów o maseczce z Avonu z serii planet spa -  lawenda i jaśmin.
pojemność - 75 ml
cena - 27zł, ale bardzo często bywa w promocji

Jest to maseczka typu peel-off, perłowa, jak widać na zdjęciu nieco się mieni.
- ma piękny zapach i samo to sprawia,że można na prawdę się zrelaksować
- buzia jest po niej wygładzona, miła w dotyku
- mi pewien problem sprawia jej ściągnięcie, wolę maseczki do zmywania, ale to kwestia przyzwyczajenia. Zawsze zostają mi niej jakieś resztki w okolicy włosów więc warto zrobić ją nie po,ale przed prysznicem
- maseczka jest oczyszczająca, ale powiem szczerze,że według mnie efekt oczyszczenia wydaje się znikomy...
- plusem jest to,że matuje skórę
- nie lubię za to uczucia ,,ściągnięcia'', które towarzyszy po jej nałożeniu
- bardzo wolno zastyga
Maseczka nie jest zła, ale ja do niej nie zamierzam wracać. Moim ulubieńcem pozostaje maseczka błotna z tej samej serii, którą i Wam serdecznie polecam.

2 komentarze:

  1. Miałam kiedyś podobną maseczkę z Avonu i byłam zadowolona. Ale to było wieeele lat temu i nie pamiętam jej nazwy. Szkoda, że maseczka nie oczyszcza, bo to chyba powinno być w niej najważniejsze... Jestem ciekawa tych nowych kosmetyków o których piszesz :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że nadal chyba jest najlepsza z tej serii jest maseczka z szarą glinką, która fajnie matuję skórę. Posiadam jeszcze z masłem Shea i błyszcze się po niej jak...

    OdpowiedzUsuń