czwartek, 29 września 2011

denko wrzesień :)

Ostatnio rzadko pojawiam się na blogu, niestety ten tydzień jest dla mnie bardzo stresujący i podejrzewam,że kolejny będzie również. Mam dużo zajęć, a do tego dokłada się problem przeprowadzki :( Dzięki planowej na przyszły tydzień przeprowadzce udało mi się zużyć w tym miesiącu sporo kosmetyków, głównie żeli pod prysznic. Miałam dobrą motywację żeby nie wozić do połowy pełnych butelek po Gdańsku :) Tak oto prezentuje się moje wrześniowe denko :

1. krem Avon, z serii Anew
Mam w zapasie jeszcze jeden i trochę mnie to martwi bo ten średnio się u mnie sprawdził.
 2. żel podnoszący i modelujący pośladki Bielenda.
Świetny kosmetyk, na pewno go jeszcze kupię (o ile jest jeszcze dostępny). Muszę przyznać, że na prawdę działa.
 3. paletka cieni Oriflame, z serii Giordani Gold. Musiałam wyrzucić ze względu na datę ważności. Recenzję znajdziecie na blogu :)
 4. trochę próbek :)
 5. tusz Rimmel, kolor czarny. Recenzję znajdziecie na blogu.
 6. eye-liner Avon, kolor fioletowy. Niestety wysuszył się, a szkoda. Recenzję dodałam :)
 7. lakier Oriflame w kolorze czerwonym
8. żel luksja wake up
Dość rzadko, raczej się już nie skuszę
 9. woda toaletowa Enigma z Oriflame
Jeden z moich ulubionych zapachów, na pewno kupię ponownie :)
 10. antyperpirant Rexona
Myślę, że jeszcze do niego wrócę :) Póki co wykańczam sztyft z Garniera.
 11. bibułki matujące z Beauty Formulas
Mam jeszcze drugie opakowanie bo kupiłam w promocji 2 w cenie 1. Dość dobre, chociaż na mojej mieszanej cerze sprawdzają się na bardzo krótko.
 12. stokrotkowy żel z Oriflame, nie ma go już w katalogu
 13. modelujące serum od Eveline
mój ulubieniec :) Na pewno do niego wrócę
Na końcu zauważyłam pewien minus, przy małej ilości kosmetyku pompka nie chciała działać i ciężko było wydostać krem.
 14. żel do stóp Oriflame.
beznadziejny, nie nawilżał stóp, a do tego miał brzydki, chemiczny zapach, zupełnie nie przypominający truskawek
 15. szampon Garnier do włosów normalnych i przetłuszczających się
dobry, pewnie do niego wrócę
16. spray do włosów got2b z firmy Schwarzkopf.
zużyłam już chyba 3 albo 4 opakowania i na pewno kupię kolejne. To jedyny kosmetyk, który sprawia, że wyprostowane włosy pozostają na długo proste :) Poza tym chroni przed wysokimi temperaturami.
 17. krem do rąk Oriflame.
Miesiąc temu zużyłam pomarańczowy, teraz przyszedł czas na cytrynę. Fajne, małe opakowanie, sam produkt bardzo słaby. Kiepsko nawilżał i u mnie się nie sprawdził.
 18. mus do ciała Avon, z serii Spa.
Był to jeden z moich ulubieńców lipca, na pewno do niego wrócę. Ma piękny zapach, dobrze nawilża, szybko się wchłania.
 19. dwie próbki produktów do włosów firmy biovax
 20. scrub do twarzy Avon
teraz zmienili opakowania tych produktów, ale wydaje mi się, że skład pozostał bez zmian. Lubiłam ten peeling ponieważ pozostawiał skórę oczyszczoną, dobrze ścierał martwy naskórek, odświeżał.
 21. szampon Elseve od Loreal
nawilżał włosy, pięknie pachniał i na pewno jeszcze go kupię :)
 22. szampon wzmacniający Radical
Ma dwie wady: nie pieni się i ma beznadziejne opakowanie, z którego zawsze wylatywało mi więcej produktu, niż chciałam. Nie zauważyłam też żeby wzmocnił moje włosy, które nadal wypadają. Raczej się nie skuszę ponownie.
 23. tonik do twarzy, Ziaja.
beznadziejny, miał zapach i konsystencję ziołowej herbaty i nie robił z twarzą zupełnie nic. Co prawda nie zaszkodził mi, ale też nie pomógł - ani na wypryski, ani na świecącą buzię.
 24. krem do twarzy, Vichy.
Wszyscy sobie go chwalą więc postanowiłam kupić wersję 30ml i spróbować. Miał ładny zapach, dobrze się wchłaniał, ale nic poza tym. Jak za zupełnie neutralne działanie, kosztuje zbyt dużo. Nie kupię ponownie.
 25. płyn do demakijażu, Ziaja.
Najgorszy jaki miałam, nie usuwał makijażu, ale go rozmazywał. Kosztował mało, ale nie sprawdzał się zupełnie. Używałam go do mycia pobrudzonych kosmetyków bo do niczego innego się nie nadawał.
26. płyn do higieny intymnej, Ziaja
nie kupię ponownie ponieważ nie odpowiadało mi jego działanie. Ostatnio wszystkie kosmetyki Ziaji, które kupuję, okazują się beznadziejne :( Jeżeli chodzi o płyn do higieny intymnej, wracam do Avonu albo Lactacydu.
 27. żel pod prysznic lirene
Miał usuwać celluit, oczywiście w tej roli się nie sprawdził ;) Za to cudownie pachniał. Zostawiłam trochę na dnie żeby pokazać Wam jego kolor.
 28. żel pod prysznic, Johnson's
jeden z gorszych żeli Johnsons'a, a miałam już chyba wszystkie. Strasznie rzadki, ale miał dość przyjemny zapach.
 29. żel pod prysznic, Johnson's
ten akurat bardzo lubię, zarówno konsystencję, jak i zapach. Bardzo lubię tę serię, która ma ułatwiać zasypianie :)
 30. scrub pod prysznic, oriflame
sam peeling był dla skóry bardzo delikatny, więc to raczej żel z peelingiem :) Miał obłędny zapach - taki malinowo-miętowy. Bardzo fajny, chociaż nie należał do najtańszych.

Sporo tego i jestem z siebie bardzo dumna w tym miesiącu :) W końcu zwolniło mi się trochę miejsca. Szkoda tylko, że tak mało zużyłam kosmetyków kolorowych. Zostawię je sobie na październik :)

4 komentarze:

  1. Jako płyn do demakijażu polecam Ci jeden z Garniera. Wszystkie płyny do demakijażu jakie miałam z tej firmy świetnie się sprawdzały ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, niektóre kosmetyki bardzo interesujące:-)) Ciekawy post:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń