poniedziałek, 29 sierpnia 2011

podkład matujący Oriflame

Z góry przepraszam za brudne opakowanie, podkład i tak idzie do śmieci więc go nie czyściłam :)
pojemność - 30 ml
cena - w promocji 26,90zł (taka cena obowiązuje w kat. 12, ważnym do 4 września), regularna: 39,90
mój kolor - honey amber

Skład: aqua, cyclopentasiloxane, cyclohexasiloxane, nylon-12, isononyl isononanoate, bis-peg/ppg-14/14 dimethicone, butylene glycol, isododecane, peg/ppg-20/23 dimethicone, polyglyceryl-4 isostearate, cetyl peg/ppg-10/1 dimethicone, hexyl laurate, sodium chloride, silica, methylparaben, propylparaben, cetearyl dimethicone crosspolymer, parfum, triethoxycaprylylsilane, disodium edta, trimethoxycaprylylsilane, methoxy amodimethicone/silsesquioxane copolymer, isohexadecane, isooctane, bht, ci 77891, ci 77492, ci 77491, ci 77499



Zalety:
chyba jest to pierwszy produkt, który nie ma według mnie żadnych zalet

Wady:
- cena (nawet w promocji nie jest wart swojej ceny)
- opakowanie, gdy podkładu ubywa coraz trudniej go wycisnąć
- podkład źle stapia się z cerą, jest widoczny na twarzy, daje efekt maski
- nie matuje, chociaż w założeniu jest podkładem matującym
- zbiera się w zagłębieniach, drobnych zmarszczkach
- spływa z twarzy przy wyższej temperaturze
- strasznie brudzi ubranie
- mało wydajny, a to pewnie przez to, że przy wyciskaniu produktu wypływa znacznie więcej niż byśmy chcieli

W ramach porządków w kosmetyczce podkład idzie do wyrzucenia ponieważ nie nadaje się do niczego. Nie poddaję się jednak i nadal będę szukać podkładu idealnego :)

1 komentarz: