Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bebeauty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bebeauty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 stycznia 2017

haul kosmetyczny

Dziś przyszła pora na spóźniony haul kosmetyczny. W ciągu 2 ostatnich miesięcy nazbierało się u mnie trochę nowości
- Marion, maska do włosów, kupiona w Biedronce za mniej niż 10zł
 - 2 żele bebeauty, zapomniałam o pierwszym i kupiłam następny,a teraz widzę, że mają trochę inne opakowania
 - 2 peelingi Isana. Ten po lewej zdążyłam już zużyć
 - chusteczki do twarzy Tami, moje ulubione (są suche, idealnie sprawdzają się jako ręczniczki)
 - przed wylotem kupiłam w Rossmannie pojemniki na kosmetyki w płynie
 - zapas mydła w płynie Linda (Biedronka)
 - 2 farby Olia,akurat była promocja w Super-Pharm
 - żel pod prysznic OS
 - krem do rąk Kolastyna
 - 2 żele z Isany
 - kupiłam nowe maseczki z węglem Bielendy i jak zobaczycie później,tak mi się spodobały,że kupiłam kolejne
 - krem do rąk z pompką, kupiony w Biedronce za ok.8zł.
 - kolejne maseczki oraz szampon i odżywka Garnier
 - szampon Dove, odżywka Herbal Essences, szampon Garnier - wszystko kupione w UK za funta
 - żel OS oraz 2 dezodoranty w kulce Sanex
 - żel dla Synka, maszynki wilkinson - również kosztowały 1 funt
 - olejek do demakijażu L'Oreal, 4 funty
 - kilka kosmetyków udało mi się również kupić jako dodatki do gazet:
błyszczyk Delia
 próbka wody toaletowej
 suchy szampon Batiste
 - ostatnia rzecz: odżywka do włosów z Isany
Przebrnęłam przez całe zakupy kosmetyczne :) Niedługo ciąg dalszy i rzeczy kupione do domu oraz książki

poniedziałek, 31 października 2016

październikowe denko

Dziś ostatni października więc zapraszam na denko. W tym miesiącu udało mi się zużyć trochę kolorówki :)
Na pierwszy rzut idzie baza pod makijaż Rimmel, której używam już od bardzo dawna i ciągle do niej wracam. Może nie matuje na długo, ale przedłuża trwałość podkładu i jakoś lepiej on na niej wygląda.
Szampony Dove bardzo lubię - pięknie pachną i są wydajne.
 Dezodoranty Rexona kupuję dość często. Do tego już raczej nie wrócę, bo niekoniecznie odpowiadała mi jego ,,nuta zapachowa''. Z kolei maseczkę z przyjemnością kupię ponownie, bo dobrze oczyszcza i jest niedroga.
 Wywaliłam też kilka starych lakierów do paznokci. Mam wrażenie,że mogę codziennie robić porządki w lakierach,a i tak ciągle znajduję masę staroci.
 moi ulubieńcy - kokosowy żel pod prysznic Yves Rocher i maseczka Ziajki
 pierwszy raz używałam płynu marki Biały Jeleń i dobrze się sprawdził, chociaż ja w kwestii wyboru płynu do higieny intymnej nie jestem wybredna :)
 peeling Isany okazał się moim wielkim ulubieńcem. Nie jest to może mocny zdzierak, ale pachnie cudownie, tak mydełkowo (trochę jak Dove) i kosztuje kilka złotych. Podoba mi się efekt jaki daje i na pewno kupię go jeszcze nie raz.
 chusteczki Fitti, które idą u mnie jak woda i korektor od Yves Rocher, który średnio się u mnie sprawdził i nie udało mi się go zużyć w całości, a już musiałam go wyrzucić
 spray Avon, zupełnie nie mój zapach, ale jakoś go wypsikałam
krem do rąk Dove - lubię, ale wolę inne wersje zapachowe
 jeszcze więcej starych lakierów
 beznadziejny scrub do stóp oraz peeling do twarzy, kiedyś hojnie dodawany jako dodatek do gazet, który również się u mnie nie sprawdził.
 żel pod prysznic Yves Rocher - niby waniliowy,ale jakiś taki śmierdziuszek. Do tego dość drogi i niewydajny. Zdecydowanie wolę tę wanilię, która jest dostępna w regularnej sprzedaży.
zapas mydła w płynie Luksja - nie przywiązuję dużej wagi do mydła, ale to nie było złe i kosztuje kilka złotych w Biedronce
 jak co miesiąc Garnier olia
 kolejne chusteczki i płatki kosmetyczne
 skończył się niestety mój ulubiony kosmetyk do twarzy, a był nim olejek magic rose od Evree. W tej chwili używam innego olejku, ale gdy tylko się skończy, na pewno wrócę do Evree.
żel do mycia twarzy BeBeauty, z którego nie byłam zadowolona i zdecydowanie lepiej się u mnie sprawdza wersja do cery mieszanej/tłustej.
 i ostatnie dwa produkty marki Astor: tusz, który okazał się beznadziejny od początku do końca oraz podkład, który dla odmiany bardzo polubiłam. Dawał średnie krycie, ale dla mnie wystarczające. Nie wysuszał, nie zapychał, do tego trafiłam na idealny dla mnie odcień.
Tyle jeżeli chodzi o denko. Miłego halloweenowego wieczoru :)

piątek, 7 października 2016

zakupy kosmetyczne

Dziś króciutko o moich ostatnich zakupach kosmetycznych.
Na początek Rossmann i promocja -49%:
- wibo, utrwalacz pomadek, moje drugie opakowanie i na prawdę działa cuda. Każda szminka trzyma się z nim kilka godzin. Nadaje efekt błyszczyka więc miłośniczkom matu na ustach się nie spodoba.
 - lovely, moja ulubiona odżywka do paznokci za grosze
 - eveline, scrub do ust, użyłam kilka razy i póki co nic dobrego nie mogę o nim powiedzieć
 - Sally Hansen, odżywka do paznokci, to dla mnie nowość, ale czytałam jej wiele pozytywnych recenzji i postanowiłam wypróbować
 Niestety nie udało mi się kupić wszystkiego, co planowałam w pierwszym tygodniu. Synek podłapał anginę i nie mogłam wyjść z domu. W drugim tygodniu kupiłam 3 kosmetyki:
- odżywkę do rzęs z Eveline, tej akurat nie miałam, a akurat skończyła się moja
 - ukochany eye-liner Wibo - według mnie najtrwalszy i najbardziej precyzyjny, a do tego w cenie regularnej kosztuje mniej niż 10zł.
- tusz miss sporty, który ostatnio ktoś mi polecił i chętnie wypróbuję
 Oprócz tego w Rossmannie kupiłam mydło w piance, które akurat było przecenione.
 W Biedronce zaopatrzyłam się w zapas mydła w płynie i moje ulubione płatki kosmetyczne

 a jakiś czas temu w Claudii dodatkiem były kredki z FM. Lubię ich kosmetyki, skusiłam się na czarną.
I to tyle jeżeli chodzi o zakupy kosmetyczne.
Ostatnio zauważyłam, że zniknęła mi z bloga lista stron, na które zaglądam (była na dole). Nie mogę przywrócić jej ponownie i tym samym straciłam długą listę moich ulubionych blogów :( Poradzicie coś na to?

niedziela, 28 sierpnia 2016

sierpniowe denko

W tym miesiącu zużyłam sporą ilość kosmetyków, niestety trafiłam też na kilka bubli. Jak co miesiąc są też tu produkty, które notorycznie się u mnie przewijają, jak np. farba do włosów Garnier Olia. Właśnie czekam na jakąś promocję,bo muszę poczynić zapasy :)
Zużyłam zapas mydła w płynie Luksja, które jakoś specjalnie nie wyróżnia się na tle innych mydeł, a mam jeszcze 2 opakowania, które muszę zużyć. Do denka trafiła również woda toaletowa, którą kupiłam rok temu za grosze w Netto. Chyba nawet są jeszcze dostępne. Zapach utrzymywał się dość długo i będąc w ciąży byłam nim zachwycona, co później wydało mi się dziwne,bo nie jest to jakaś porywająca nuta zapachowa ;) ale różnie w ciąży bywa. Nie kupiłabym go ponownie. 
 jak co miesiąc zużyłam płatki kosmetyczne z Biedronki. Skończył się również balsam do ciała Dove, z którego byłam bardzo zadowolona - świetnie nawilżał i pięknie pachniał. Póki co mam sporo innych balsamów,ale kiedyś z chęcią do niego wrócę.
 Oliwkę Hipp pierwszy raz podgapiłam od mojego Synka i kupiłam sobie własną. Ma przyjemny zapach, szybko się wchłania i dobrze nawilża. Lubię jej używać po kąpieli.
Po latach wróciłam też do kosmetyków z Avonu i w tym miesiącu zużyłam płyn do higieny intymnej.
 Do denka trafiła również saszetka peelingu z Bielendy i krem do rąk Dove, z którego byłam zadowolona i mam już drugi,ale dla odmiany w innej wersji zapachowej.
 Kolejne trzy produkty: serum do pielęgnacji biustu Lirene (polecam dla Mam, które właśnie spodziewają się Dziecka), żel do twarzy Lovena (działanie i cena zbliżone do tych Biedronkowych) i żel pod prysznic Yves Rocher (lubię te żele,ale z podkulonym ogonem wracam do waniliowego i kokosowego,bo oliwkowy to jednak nie mój klimat).
 odżywka do włosów Nivea to chyba jeden z nielicznych kosmetyków tej firmy,które się u mnie sprawdzają (w przeciwieństwie do Dove, z których jestem zawsze zadowolona). Teraz używam szamponu z tej serii,ale odżywka była zdecydowanie lepsza.
 dezodorant Nivea, do którego już nie wrócę, bo nie oczarował mnie ani jego zapach,ani działanie.
Nawilżane chusteczki z Kauflandu - zawsze kupuję jakieś najtańsze do wycierania rąk i blatu podczas robienia makijażu.
 kolejne waciki z Biedronki, tym razem w wersji maxi. Są świetne.
Stały bywalec,czyli zmywacz z Isany. Kupiłam już kolejny.
Dwa wyrzutki do ust: błyszczyk Sally Hansen i balsam Nivea.
Carex kupuję co miesiąc, służy mi do mycia pędzli.
 Tusz Yves Rocher, o którym napisałam niedawno recenzję.
 Korektor Wibo - nie kupię ponownie, bo jest bardzo niewydajny i kosztował kilkanaście złotych. W tej cenie lub niewiele większej znajdę coś,co posłuży mi dłużej niż 2 tygodnie.
Eye-liner z kolei to mój wielki ulubieniec od lat.
 Krem do twarzy Yves Rocher - zużywam go co jakiś czas,bo firma chętnie dodaje go w gratisach. Bardzo treściwy, gęsty, a przez to wydajny. Dobrze nawilża. Podobno ma niwelować oznaki zmęczenia,ale tego nie zauważyłam.
 Podkład Yves Rocher - niby matujący,ale nie matuje. Ciemniał na twarzy i wpadał w pomarańczowe tony. Nie polecam.
 chusteczki Nivea - kupiłam je dla Synka,ale były tak mocno perfumowane, że zrezygnowałam z tego pomysłu. Bolała mnie od nich głowa. Nie wiem kto wpadł na pomysł zrobienia takich chusteczek dla dzieci. Bubel.
Peeling do twarzy Perfecta - nie sprawdził się u mnie, a szkoda,bo kiedyś często był dodatkiem do czasopism i mam jeszcze kilka w zanadrzu :(
Płyn micelarny Yves Rocher - następny bubel. Nie dość,że nie domywał makijażu i trzeba było poprawiać, to jeszcze podrażniał oczy (a mnie rzadko coś podrażnia). Zużyłam do mycia pędzli.
Tym smutnym akcentem kończę te denko i życzę Wam miłej końcówki weekendu :*