Dziś szybki post o ostatnich zakupach. Dużo tego nie było. Jeśli chodzi o kosmetyki, kupiłam Rexonę w wersji active shield, moją ulubioną farbę do włosów Garnier olia (przecena w Rossmannie na 15zł), maszynki z Isana (z tych mniejszych do bikini jestem bardzo niezadowolona) i wodę La Rive, którą już kiedyś miałam i bardzo polecam. Za 90ml płacimy ok.15-20zł, a sam zapach jest wzorowany na DKNY MY NY
W H&M kupiłam legginsy, które mają dawać efekt push-up. Były przecenione na 25zł.
Koleżanka przywiozła mi buty, również z H&M, które będą mi pasować do wielu rzeczy. Są klasyczne i wydają się być bardzo wygodne.
W Biedronce kupiłam dwie miseczki (6zł./sztuka).
a na koniec nowość książkowa - pierwszy raz planuję poważnie przejść na dietę. Po tej 17-dniowej (w rzeczywistości trwa dłużej) moja koleżanka schudła 22kg. Póki co jestem pozytywnie nastawiona, trzymajcie kciuki żebym wytrwała ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą la rive. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą la rive. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 lipca 2016
poniedziałek, 28 grudnia 2015
ulubieńcy roku - kolorówka
Koniec roku zbliża się wielkimi krokami, w związku z czym zapraszam dziś na mój przegląd ulubionej kolorówki.
Jeżeli chodzi o podkłady niezmiennie ulubieńcami są revlon color stay, które świetnie kryją, matują i są bardzo trwałe. W przyszłym roku też z pewnością będę po nie sięgać.
nowością dla mnie jest podkład Pierre Rene skin balance, który przypomina mi działaniem podkłady revlon. Plusem tego produktu jest poza tym wygodne opakowanie z pompką, czego niestety brak w przypadku color stay.
w tym roku zużyłam też kilka opakowań bazy stay matte Rimmel i w 2016 na pewno jej u mnie nie zabraknie.
z korektorów najbardziej polubiłam się z tym od Catrice. W przyszłym roku chętnie wypróbuję wersję z aplikatorem.
z przyjemnością używałam (i nadal używam) brązerów z kobo, które mam w obu wersjach kolorystycznych. Są świetne i niedrogie.
od długiego czasu uwielbiam eye-liner w wersji wodoodpornej z wibo. W tym roku dołączył do niego drugi, z eveline i oba będą często gościć w mojej kosmetyczce.
jeśli chodzi o róże do policzków, spodobały mi się dwa: satin blush eveline w odcieniu peachy pink i freedom true loved
rozświetlacza z Wibo używam już strasznie długo i nie wiem kiedy go zużyję, jest tani, bardzo wydajny i daje ładny efekt
do rozświetlania kącików oka moim ulubieńcem jest catrice made to stay
ale największym ulubieńcem jest chyba rozświetlacz blushing hearts, który daje cudowny efekt i długo się utrzymuje.
moim ulubieńcem jeżeli chodzi o tusze do rzęs okazał się maybelline sensational. Po nim trafiałam już niestety na same buble.
zaczęłam bardziej dbać o rzęsy i dwa razy dziennie używam odżywki - znalazłam dwie o podobnym działaniu. Polecam wypróbować, sprawdzają się również jako baza pod tusz.
jako bazy używałam cały rok tej od Hean. Ciągle jej końca nie widać więc jeszcze długo u mnie będzie gościć :)
z cieni do powiek najczęściej sięgałam po color tattoo od maybelline lub paletki make up revolution. Przerzuciłam się na bardziej naturalne, stonowane odcienie.
w końcu mogę też pochwalić się ładnymi, długimi paznokciami i po części zawdzięczam to temu produktowi: odżywce z lovely, która ma przyspieszać wzrost paznokci, a do tego kosztuje kilka złotych.
pierwszy raz zdradziłam też zmywacz z Isany na rzecz zmywacza w gąbce marki Delia. Teraz zmywanie lakieru jest jeszcze prostsze i szybsze i nie trzeba wacików.
w tym roku trafiłam na jeden ze swoich ulubionych zapachów - la rive love city. Kosztuje grosze, a jest bardzo trwały i na ten moment to mój wielki ulubieniec
często sięgałam też po Naturelle od Yves Rocher lub wodę toaletową o pięknym, kokosowym zapachu tej samej marki
z ulubieńców do ust aż dwa pochodzą od Bourjois. Pierwszy to pomadka w kredce color boost, świetnie nawilża, ma piękny kolor i długo się trzyma na ustach
drugi to słynna pomadka rouge edition velvet, moja jest w odcieniu so hap'pink
w dalszym ciągu uwielbiam też pomadki golden rose, tu akurat matowa wersja o numerze 04
z nowości bardzo polubiłam się z pomadką w kredce od kobo. Mam ją od niedawna, ale codziennie po nią sięgam. Ma piękny, naturalny odcień i nie wysusza ust.
na koniec akcesoria do makijażu - trafiłam w tym roku na kilka dobrych, niedrogich pędzli do twarzy po które sięgam prawie codziennie i mogę Wam je z czystym sumieniem polecić. Bardzo polubiłam się też z jajeczkiem do blendowania, kupionym na allegro.
Tyle jeżeli chodzi o moich ulubieńców, cieszę się że trafiłam na te produkty, tym bardziej że większość z nich jest niedroga, a jakością nie ustępuje droższym odpowiednikom. Miłego dnia Wam życzę :)
Jeżeli chodzi o podkłady niezmiennie ulubieńcami są revlon color stay, które świetnie kryją, matują i są bardzo trwałe. W przyszłym roku też z pewnością będę po nie sięgać.
nowością dla mnie jest podkład Pierre Rene skin balance, który przypomina mi działaniem podkłady revlon. Plusem tego produktu jest poza tym wygodne opakowanie z pompką, czego niestety brak w przypadku color stay.
w tym roku zużyłam też kilka opakowań bazy stay matte Rimmel i w 2016 na pewno jej u mnie nie zabraknie.
z korektorów najbardziej polubiłam się z tym od Catrice. W przyszłym roku chętnie wypróbuję wersję z aplikatorem.
z przyjemnością używałam (i nadal używam) brązerów z kobo, które mam w obu wersjach kolorystycznych. Są świetne i niedrogie.
od długiego czasu uwielbiam eye-liner w wersji wodoodpornej z wibo. W tym roku dołączył do niego drugi, z eveline i oba będą często gościć w mojej kosmetyczce.
jeśli chodzi o róże do policzków, spodobały mi się dwa: satin blush eveline w odcieniu peachy pink i freedom true loved
rozświetlacza z Wibo używam już strasznie długo i nie wiem kiedy go zużyję, jest tani, bardzo wydajny i daje ładny efekt
do rozświetlania kącików oka moim ulubieńcem jest catrice made to stay
ale największym ulubieńcem jest chyba rozświetlacz blushing hearts, który daje cudowny efekt i długo się utrzymuje.
moim ulubieńcem jeżeli chodzi o tusze do rzęs okazał się maybelline sensational. Po nim trafiałam już niestety na same buble.
zaczęłam bardziej dbać o rzęsy i dwa razy dziennie używam odżywki - znalazłam dwie o podobnym działaniu. Polecam wypróbować, sprawdzają się również jako baza pod tusz.
jako bazy używałam cały rok tej od Hean. Ciągle jej końca nie widać więc jeszcze długo u mnie będzie gościć :)
z cieni do powiek najczęściej sięgałam po color tattoo od maybelline lub paletki make up revolution. Przerzuciłam się na bardziej naturalne, stonowane odcienie.
w końcu mogę też pochwalić się ładnymi, długimi paznokciami i po części zawdzięczam to temu produktowi: odżywce z lovely, która ma przyspieszać wzrost paznokci, a do tego kosztuje kilka złotych.
pierwszy raz zdradziłam też zmywacz z Isany na rzecz zmywacza w gąbce marki Delia. Teraz zmywanie lakieru jest jeszcze prostsze i szybsze i nie trzeba wacików.
w tym roku trafiłam na jeden ze swoich ulubionych zapachów - la rive love city. Kosztuje grosze, a jest bardzo trwały i na ten moment to mój wielki ulubieniec
często sięgałam też po Naturelle od Yves Rocher lub wodę toaletową o pięknym, kokosowym zapachu tej samej marki
z ulubieńców do ust aż dwa pochodzą od Bourjois. Pierwszy to pomadka w kredce color boost, świetnie nawilża, ma piękny kolor i długo się trzyma na ustach
drugi to słynna pomadka rouge edition velvet, moja jest w odcieniu so hap'pink
w dalszym ciągu uwielbiam też pomadki golden rose, tu akurat matowa wersja o numerze 04
z nowości bardzo polubiłam się z pomadką w kredce od kobo. Mam ją od niedawna, ale codziennie po nią sięgam. Ma piękny, naturalny odcień i nie wysusza ust.
na koniec akcesoria do makijażu - trafiłam w tym roku na kilka dobrych, niedrogich pędzli do twarzy po które sięgam prawie codziennie i mogę Wam je z czystym sumieniem polecić. Bardzo polubiłam się też z jajeczkiem do blendowania, kupionym na allegro.
Tyle jeżeli chodzi o moich ulubieńców, cieszę się że trafiłam na te produkty, tym bardziej że większość z nich jest niedroga, a jakością nie ustępuje droższym odpowiednikom. Miłego dnia Wam życzę :)
Etykiety:
Bourjois,
catrice,
delia,
eveline,
freedom,
golden rose,
hean,
kobo,
la rive,
lovely,
makeup revolution,
maybelline,
pierre rene,
podkłady,
revlon,
Rimmel,
rozświetlacze,
wibo,
yves rocher
niedziela, 7 czerwca 2015
tydzień w zdjęciach
Miła przesyłka z Super-Pharm, co jakiś czas wysyłają mi aktualną gazetkę, zniżki i próbki:
Od jakiegoś czasu marzy mi się woda DKNY My New York. Przepadłam jak tylko ją powąchałam, niestety cena jest dość wysoka :( Chodząc po Naturze znalazłam wodę od La Rive, której opakowanie nawiązywało do tego z DKNY. Zapach okazał się podobny, a po czasie mogę stwierdzić, że jest bardzo trwały :) Za 90ml zapłaciłam ok.25zł więc polecam serdecznie.
kategoria szyprowo-kwiatowa
Nuta głowy: malina, różowy pieprz i galbanum
Nuta serca: egipski jaśmin, frezja i korzeń irysa
Nuta podstawowa: paczula, absolut z wanilii, piżmo i ambra
kolejne opakowanie lactacydu
w Netto znalazłam taki oto koszyk, przyda mi się na jakieś drobiazgi, 20zł
w wydawnictwie Znak zamówiłam kilka książek, głównie dla dzieci ponieważ kompletowałam prezent dla bliźniaków mojej siostry, ale znalazłam też coś dla siebie: ,,Ostatnie dni dyktatorów'', za które zapłaciłam 11zł. Polecam Wam tę księgarnię, co jakiś czas mają świetne promocje, teraz na przykład było -40% przy zakupie 3 książek, a do tego dostawa do kiosku gratis.
letnie rozpieszczanie :)
kolejna wizyta w moim cudnym parku
plan na dzisiejszy wieczór:
Miłej niedzieli :)
Od jakiegoś czasu marzy mi się woda DKNY My New York. Przepadłam jak tylko ją powąchałam, niestety cena jest dość wysoka :( Chodząc po Naturze znalazłam wodę od La Rive, której opakowanie nawiązywało do tego z DKNY. Zapach okazał się podobny, a po czasie mogę stwierdzić, że jest bardzo trwały :) Za 90ml zapłaciłam ok.25zł więc polecam serdecznie.
kategoria szyprowo-kwiatowa
Nuta głowy: malina, różowy pieprz i galbanum
Nuta serca: egipski jaśmin, frezja i korzeń irysa
Nuta podstawowa: paczula, absolut z wanilii, piżmo i ambra
kolejne opakowanie lactacydu
w Netto znalazłam taki oto koszyk, przyda mi się na jakieś drobiazgi, 20zł
w wydawnictwie Znak zamówiłam kilka książek, głównie dla dzieci ponieważ kompletowałam prezent dla bliźniaków mojej siostry, ale znalazłam też coś dla siebie: ,,Ostatnie dni dyktatorów'', za które zapłaciłam 11zł. Polecam Wam tę księgarnię, co jakiś czas mają świetne promocje, teraz na przykład było -40% przy zakupie 3 książek, a do tego dostawa do kiosku gratis.
letnie rozpieszczanie :)
kolejna wizyta w moim cudnym parku
plan na dzisiejszy wieczór:
Miłej niedzieli :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



