Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the pink cow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the pink cow. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 października 2012

październikowe denko

Denko w tym miesiącu całkiem spore :)

- Avon, bibułki matujące - dobrze się sprawowały, chociaż niczym nie różnią się od tańszych odpowiedników
Nie wiem czy kupiłabym je ponownie
- the pink cow, kokosowy peeling do ciała
 http://mybigshopping.blogspot.com/2012/10/kokosowy-peeling.html
kupiłabym ponownie 
- Avon, kredka do oczu - mój ulubieniec, kupiłabym ponownie
http://mybigshopping.blogspot.com/2011/09/avon-glimmerstick-diamonds.html
- Wibo, zmywacz do paznokci w płatkach - kupiłam od razu kilka opakowań, sprawdzają się w kryzysowych sytuacjach,ale nie są bez was (kleją się i szybko wysychają). Nie wiem czy kupiłabym ponownie
- próbka kremu z YR

 - Oriflame, miodek karmelowy - uniwersalny produkt o ślicznym zapachu, kupiłabym ponownie
- Carea, płatki kosmetyczne kupione w Biedronce, kupiłabym ponownie
- Yves Rocher, żel z olejkiem arganowym - kupiłam kolejną butelkę, nie wysusza, ale jest mało wydajny i to jego główna wada
- AA, maseczka matująco-regenerująca - obecnie mam do niej mieszane uczucia
 - Yves Rocher, pomadka francuska róża - kupiłabym ponownie
 http://mybigshopping.blogspot.com/2012/06/francuska-roza.html

 - Clean&clear, złuszczający żel do mycia twarzy - używałam go jako żelu, dość słabo złuszczał
- Avon, żelowa maseczka do włosów - nie kupiłabym ponownie ponieważ oblepia włosy i trudno ją zmyć
 - Garnier, próbka BB kremu
 - TIP, chusteczki nawilżane - kupiłabym ponownie
 - Yves Rocher, płukanka malinowa do włosów - kupiłabym ponownie
 http://mybigshopping.blogspot.com/2012/09/pukanka-octowa-z-malin.html
- Isana, mydło w płynie miód i mleko - kupię kolejne, ale w innej wersji zapachowej
 - Yves Rocher, maseczka oczyszczająca - kupiłabym ponownie
- Oriflame, gąbeczka do twarzy - kupiłabym ponownie
 - Avon, błyszczyk kupiłabym ponownie
 - Bielenda, 2-fazowy płyn do demakijażu oczu nie kupiłabym ponownie
 http://mybigshopping.blogspot.com/2012/10/bielenda-pyn-do-demakijazu.html
 - Avon, wiśniowa mgiełka do ciała nie kupiłabym ponownie ponieważ nie odpowiadał mi jej zapach

- Avon, lawendowy krem do rąk  kupiłabym ponownie
 - The one, lakier do paznokci kupiłabym ponownie
 - Oriflame, rozświetlacze nie kupiłabym ponownie
http://mybigshopping.blogspot.com/2011/08/rozswietlacze-oriflame.html
 - Avon, woda little white dress - oddałam ją mamie bo mi nie przypadła do gustu
 - tami, chusteczki antybakteryjne
- Yves Rocher, kolejna porcja oczyszczającej maseczki kupiłabym ponownie
 - Kamill, oliwkowy żel pod prysznic - zdecydowanie wolałam wersję kokosową
 - Avon, mus do ciała lawenda i jaśmin, nie kupiłabym ponownie- głównie ze względu na zbyt intensywny zapach, który strasznie mnie męczył


- Garnier, farba color sensation, odcień prestiżowy brąz,  kupiłabym ponownie

- Lovely, pękający lakier do paznokci - strasznie mi zgęstniał i musiałam go wyrzucić, nie kupiłabym ponownie
- Rimmel, odżywka 3 w 1 - używałam jej na lakier, mam wrażenie, że przedłużała jego trwałość, nie wiem czy kupiłabym ponownie
 - Synergen, maseczka oczyszczająca - niestety wywołała u mnie pieczenie i podrażnienie, nie kupiłabym ponownie
- Avon, krem do stóp kupiłabym ponownie
- aloes - używałam go do picia, później płukałam nim włosy, ale póki co ciężko mi jest cokolwiek powiedzieć na jego temat. Mam jeszcze jedną butelkę więc zobaczymy
 - Facelle, płyn do higieny intymnej kupiłabym ponownie
niektóre z Was używają go do włosów i mycia ciała, ja używałam go tylko jako płynu do higieny intymnej, dobrze się sprawował, był wydajny i niedrogi 
 - Nivea, dezodorant w kulce kupiłabym ponownie
- Ziaja, krem do rąk kozie mleko kupiłabym ponownie
był niedrogi, dobrze nawilżał, a do tego miał ładny zapach
- Avon, dezodorant opóźniający odrastanie włosków - nie kupiłabym ponownie
 - Avon, woda romantic voyage kupiłabym ponownie
 Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, passiflora, brzoskwinia
nuta serca: peonia, kwiat pomarańczy, prawoślaz
nuta bazy: wanilia, ambra, drzewo sandałowe

To by było na tyle, ale może jeszcze do końca miesiąca uda mi się coś zużyć :)

niedziela, 7 października 2012

kokosowy peeling

kupiony jakiś czas temu w Paatal. Cena wynosiła ok.9zł 
 znajdziecie go również tu: http://plejadakosmetykow.pl/p/21/743/the-pink-cow-kokosowy-scrub-do-ciala-peelingi-pielegnacja-ciala.html

 informacja ze strony:
 Kokosowy Scrub do ciała The Pink Cow
Peeling do ciała o zapachu kokosa doskonale likwiduje stary naskórek i pozostawia skórę gładką i wolną od zanieczyszczeń.
Zawarty w peelingu ekstrakt z kokosa przywraca skórze jędrność i świetlistość.
Owoc ten bogaty jest w cukry i proteiny, stanowi zatem ochronę przed szkodliwymi rodnikami. Zauważono również, że potrafi rozjaśniać przebarwienia powstające wraz z wiekiem, bądź będące skutkiem zbyt intensywnego opalania.
Olej kokosowy uzupełnia bowiem niedobory lipidów. Przynosi ulgę przesuszonej i podrażnionej skórze. Jest także źródłem soli mineralnych, które doskonale chronią skórę przed utratą wilgoci.

Należy również dodać kilka słów o zapachu Peelingu, jest on bardzo rześki i intensywny wręcz niesamowicie przyjemny aż chciałoby się go zjeść. Pobudza zmysły i relaksuje, nadaje energii oraz wprowadza nas w bardzo pozytywny stan.

Pojemność: 225ml

- uwielbiam kosmetyki kokosowe więc ten również mnie urzekł, przede wszystkim przez swój piękny, mleczno-kokosowy zapach
- nie zawiera parabenów
- produkt przyjazny środowisku
- niska cena
- peeling nie jest zbyt ostry, ja używałam go kilka razy w tygodniu i traktowałam raczej jako żel peelingujący
- mało wydajny

Nie jest to może najlepszy peeling jaki miałam, ale ze względu na cenę i zapach chętnie kupiłabym ponownie :)