Dziś przyszła pora na spóźniony haul kosmetyczny. W ciągu 2 ostatnich miesięcy nazbierało się u mnie trochę nowości
- Marion, maska do włosów, kupiona w Biedronce za mniej niż 10zł
- 2 żele bebeauty, zapomniałam o pierwszym i kupiłam następny,a teraz widzę, że mają trochę inne opakowania
- 2 peelingi Isana. Ten po lewej zdążyłam już zużyć
- chusteczki do twarzy Tami, moje ulubione (są suche, idealnie sprawdzają się jako ręczniczki)
- przed wylotem kupiłam w Rossmannie pojemniki na kosmetyki w płynie
- zapas mydła w płynie Linda (Biedronka)
- 2 farby Olia,akurat była promocja w Super-Pharm
- żel pod prysznic OS
- krem do rąk Kolastyna
- 2 żele z Isany
- kupiłam nowe maseczki z węglem Bielendy i jak zobaczycie później,tak mi się spodobały,że kupiłam kolejne
- krem do rąk z pompką, kupiony w Biedronce za ok.8zł.
- kolejne maseczki oraz szampon i odżywka Garnier
- szampon Dove, odżywka Herbal Essences, szampon Garnier - wszystko kupione w UK za funta
- żel OS oraz 2 dezodoranty w kulce Sanex
- żel dla Synka, maszynki wilkinson - również kosztowały 1 funt
- olejek do demakijażu L'Oreal, 4 funty
- kilka kosmetyków udało mi się również kupić jako dodatki do gazet:
błyszczyk Delia
próbka wody toaletowej
suchy szampon Batiste
- ostatnia rzecz: odżywka do włosów z Isany
Przebrnęłam przez całe zakupy kosmetyczne :) Niedługo ciąg dalszy i rzeczy kupione do domu oraz książki