Dziś króciutko o moich ostatnich zakupach kosmetycznych.
Na początek Rossmann i promocja -49%:
- wibo, utrwalacz pomadek, moje drugie opakowanie i na prawdę działa cuda. Każda szminka trzyma się z nim kilka godzin. Nadaje efekt błyszczyka więc miłośniczkom matu na ustach się nie spodoba.
- lovely, moja ulubiona odżywka do paznokci za grosze
- eveline, scrub do ust, użyłam kilka razy i póki co nic dobrego nie mogę o nim powiedzieć
- Sally Hansen, odżywka do paznokci, to dla mnie nowość, ale czytałam jej wiele pozytywnych recenzji i postanowiłam wypróbować
Niestety nie udało mi się kupić wszystkiego, co planowałam w pierwszym tygodniu. Synek podłapał anginę i nie mogłam wyjść z domu. W drugim tygodniu kupiłam 3 kosmetyki:
- odżywkę do rzęs z Eveline, tej akurat nie miałam, a akurat skończyła się moja
- ukochany eye-liner Wibo - według mnie najtrwalszy i najbardziej precyzyjny, a do tego w cenie regularnej kosztuje mniej niż 10zł.
- tusz miss sporty, który ostatnio ktoś mi polecił i chętnie wypróbuję
Oprócz tego w Rossmannie kupiłam mydło w piance, które akurat było przecenione.
W Biedronce zaopatrzyłam się w zapas mydła w płynie i moje ulubione płatki kosmetyczne
a jakiś czas temu w Claudii dodatkiem były kredki z FM. Lubię ich kosmetyki, skusiłam się na czarną.
I to tyle jeżeli chodzi o zakupy kosmetyczne.
Ostatnio zauważyłam, że zniknęła mi z bloga lista stron, na które zaglądam (była na dole). Nie mogę przywrócić jej ponownie i tym samym straciłam długą listę moich ulubionych blogów :( Poradzicie coś na to?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miss sporty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miss sporty. Pokaż wszystkie posty
piątek, 7 października 2016
czwartek, 28 lipca 2016
lipcowe denko
Pora na kolejne denko, w lipcu nawet sporo zużyłam, z czego się cieszę. Trafiło się jednak parę bubli
- Soraya, balsam do ciała wyszczuplająco-antycelluitowy - bubel nr 1. Nie robił nic, nawet nie nawilżał. Skusiło mnie opakowanie,ale więcej na pewno bym go nie kupiła
- Intimea - tani płyn do higieny intymnej, dostępny w Biedronce. Taki przeciętniaczek.
- OS - żel pod prysznic o pięknym zapachu. Działanie zwyczajne, jak to żel,ale za ten zapach może jeszcze kupiłabym go drugi raz
- lakier do włosów wellaflex - nie jestem ekspertką od lakierów. Ten robił co miał robić, nie podobał mi się zapach, taki typowo lakierowy. Teraz zamieniłam go na inny, który bardziej się u mnie sprawdza więc z tym się raczej pożegnam na dobre
- Garnier, moja ulubiona farba w moim ulubionym kolorze, jak co miesiąc
- maska do stóp regenerująca, która dała u mnie dokładnie ten sam efekt co przeciętny krem do stóp. Nie kupię ponownie
- chusteczki tami - strasznie suche, nie kupię ponownie
- mydło Isana rabarbarowe - pierwsze mydło, które mnie uczuliło i to jak! po użyciu piekła mnie skóra między palcami i pękała,aż robiły się okropne rany. Oczywiście wylałam resztę. Z tego co czytałam na forach, nie tylko mnie podrażniło
- duże waciki - niby dla dzieci, ale fajnie się ich używa do demakijażu albo zmywania lakieru. Kupię ponownie
- rexona w sztyfcie - Sztyft wypadł mi po tygodniu używania, zostawiał ślady i dawał małą ochronę przed poceniem. Nie kupię ponownie.
- scrub do stóp bebeauty, który nie robił nic oprócz tego,że brudził prysznic
- Garnier, płyn micelarny - mój wielki ulubieniec: tani, wydajny, nie podrażnia, dobrze zmywa makijaż
- odżywka do włosów farbowanych gliss kur - nie była zła, ale też bez zachwytów
- szampon Radical, o którym pisałam trochę w poście dotyczącym wypadania włosów
- krem do stóp fuss wohl - kolejny bubel, brzydko pachniał i w ogóle nie nawilżał.
- żel OS - po tę wersję już nie sięgnę, zdecydowanie nie mój zapach. Poza tym miał rzadką konsystencję i spływał z ciała
- pomadka NYC, której nie używałam,ale wyrzucam,bo to nie mój kolor
- jakaś mała saszetka z olejkiem do twarzy
- płatki z Biedronki, lubię i polecam
- lakier Bell
- kolejne chusteczki, tym razem z Rossmanna. Tanie i dość dobre, przydały się przy wycieraniu blatu po robieniu makijażu albo jakichś poprawek
- odżywka przeciw wypadaniu włosów, o której też już ostatnio pisałam
- żel z peelingiem Perfecta - miał pachnieć kawą, ale niestety, był to tak sztuczny zapach, że gdyby nie napis,to nawet nie wpadłabym na to co to jest. Przeciętny peeling, raczej do niego nie wrócę.
- szampon Garnier - o ile bardzo lubię odżywkę z tej serii, to szampon jakoś do mnie nie przemówił. Nie kupię ponownie.
- peeling under twenty - dobrze się u mnie sprawdził i dawał przyjemne uczucie oczyszczonej twarzy
- korektor rozświetlający lovely - najbardziej niewydajny kosmetyk,jaki miałam. Wystarczył mi na niecałe 2 tygodnie codziennego używania. Fakt,miał małą pojemność i biorąc to pod uwagę,okazuje się, że wcale nie jest taki tani. Nie kupię ponownie
- maseczka ziaja - czasami lubię do niej wrócić
- puder miss sporty - tani i dobry. Wolę go od słynnej stay matte z Rimmela, a jest dużo tańszy
- niebieski eye-liner Manhattan
- krem Iwostin - polecam, szczególnie w promocji w Super-Pharm,gdzie można go dostać nawet za 10zł.
- próbka Ziaji
- krem do oczyszczania twarzy będący jednocześnie maseczką - nie kupię ponownie
- kredka do oczu z Avonu - już zrobiłam zapas
- brązer IsaDora, nie kupię ponownie, bo to nie mój kolor
Tyle u mnie, do końca miesiąca jeszcze parę dni,ale nic więcej nie uda mi się zużyć więc następne denko w sierpniu :)
- Soraya, balsam do ciała wyszczuplająco-antycelluitowy - bubel nr 1. Nie robił nic, nawet nie nawilżał. Skusiło mnie opakowanie,ale więcej na pewno bym go nie kupiła
- Intimea - tani płyn do higieny intymnej, dostępny w Biedronce. Taki przeciętniaczek.
- OS - żel pod prysznic o pięknym zapachu. Działanie zwyczajne, jak to żel,ale za ten zapach może jeszcze kupiłabym go drugi raz
- lakier do włosów wellaflex - nie jestem ekspertką od lakierów. Ten robił co miał robić, nie podobał mi się zapach, taki typowo lakierowy. Teraz zamieniłam go na inny, który bardziej się u mnie sprawdza więc z tym się raczej pożegnam na dobre
- Garnier, moja ulubiona farba w moim ulubionym kolorze, jak co miesiąc
- maska do stóp regenerująca, która dała u mnie dokładnie ten sam efekt co przeciętny krem do stóp. Nie kupię ponownie
- chusteczki tami - strasznie suche, nie kupię ponownie
- mydło Isana rabarbarowe - pierwsze mydło, które mnie uczuliło i to jak! po użyciu piekła mnie skóra między palcami i pękała,aż robiły się okropne rany. Oczywiście wylałam resztę. Z tego co czytałam na forach, nie tylko mnie podrażniło
- duże waciki - niby dla dzieci, ale fajnie się ich używa do demakijażu albo zmywania lakieru. Kupię ponownie
- rexona w sztyfcie - Sztyft wypadł mi po tygodniu używania, zostawiał ślady i dawał małą ochronę przed poceniem. Nie kupię ponownie.
- Garnier, płyn micelarny - mój wielki ulubieniec: tani, wydajny, nie podrażnia, dobrze zmywa makijaż
- odżywka do włosów farbowanych gliss kur - nie była zła, ale też bez zachwytów
- szampon Radical, o którym pisałam trochę w poście dotyczącym wypadania włosów
- krem do stóp fuss wohl - kolejny bubel, brzydko pachniał i w ogóle nie nawilżał.
- żel OS - po tę wersję już nie sięgnę, zdecydowanie nie mój zapach. Poza tym miał rzadką konsystencję i spływał z ciała
- pomadka NYC, której nie używałam,ale wyrzucam,bo to nie mój kolor
- jakaś mała saszetka z olejkiem do twarzy
- płatki z Biedronki, lubię i polecam
- lakier Bell
- kolejne chusteczki, tym razem z Rossmanna. Tanie i dość dobre, przydały się przy wycieraniu blatu po robieniu makijażu albo jakichś poprawek
- odżywka przeciw wypadaniu włosów, o której też już ostatnio pisałam
- żel z peelingiem Perfecta - miał pachnieć kawą, ale niestety, był to tak sztuczny zapach, że gdyby nie napis,to nawet nie wpadłabym na to co to jest. Przeciętny peeling, raczej do niego nie wrócę.
- szampon Garnier - o ile bardzo lubię odżywkę z tej serii, to szampon jakoś do mnie nie przemówił. Nie kupię ponownie.
- peeling under twenty - dobrze się u mnie sprawdził i dawał przyjemne uczucie oczyszczonej twarzy
- korektor rozświetlający lovely - najbardziej niewydajny kosmetyk,jaki miałam. Wystarczył mi na niecałe 2 tygodnie codziennego używania. Fakt,miał małą pojemność i biorąc to pod uwagę,okazuje się, że wcale nie jest taki tani. Nie kupię ponownie
- maseczka ziaja - czasami lubię do niej wrócić
- puder miss sporty - tani i dobry. Wolę go od słynnej stay matte z Rimmela, a jest dużo tańszy
- niebieski eye-liner Manhattan
- krem Iwostin - polecam, szczególnie w promocji w Super-Pharm,gdzie można go dostać nawet za 10zł.
- próbka Ziaji
- krem do oczyszczania twarzy będący jednocześnie maseczką - nie kupię ponownie
- kredka do oczu z Avonu - już zrobiłam zapas
- brązer IsaDora, nie kupię ponownie, bo to nie mój kolor
Tyle u mnie, do końca miesiąca jeszcze parę dni,ale nic więcej nie uda mi się zużyć więc następne denko w sierpniu :)
Etykiety:
bebeauty,
bell,
denko,
fuss wohl,
Garnier,
isadora,
isana,
iwostin,
lovely,
manhattan,
miss sporty,
NYC,
original source,
perfecta,
Radical,
receptury babuszki Agafii,
rexona,
schwarzkopf,
under twenty
poniedziałek, 9 maja 2016
ostatni dzień promocji w Rossmannie + kilka rzeczy do domu
Podczas ostatniego dnia trwania promocji w Rossmannie skusiłam się jeszcze na dwa lakiery do paznokci:
eveline - cena regularna:10,29zł
miss sporty - cena regularna:6,99zł
dokupiłam też na zapas ukochaną odżwykę z Lovely (cena regularna 7,69zł)
zupełną nowością dla mnie jest top coat do ust Wibo (cena regularna 10,99zł)
w Netto kupiłam oczyszczający żel do mycia twarzy Lovena (ok.5zł). Miałam różową wersję i była super, może ta też się sprawdzi
trafiłam w Rossmannie na jeszcze jedną parę promocyjnych ptaszków-zawieszek (3zł). Są tak ładne, że żal było nie wziąć :)
długo szukałam prostej ramki na zdjęcia, która nie kosztowałaby majątku. W końcu znalazłam taką w Textil Markecie, kosztowała ok.12zł i już włożyłam do niej zdjęcie mojego Synka :)
na koniec zakupy z Pepco: wazonik (5zł) i latarenka (8zł) w pięknym, morskim kolorze
Miłego wieczoru :)
eveline - cena regularna:10,29zł
miss sporty - cena regularna:6,99zł
dokupiłam też na zapas ukochaną odżwykę z Lovely (cena regularna 7,69zł)
zupełną nowością dla mnie jest top coat do ust Wibo (cena regularna 10,99zł)
w Netto kupiłam oczyszczający żel do mycia twarzy Lovena (ok.5zł). Miałam różową wersję i była super, może ta też się sprawdzi
trafiłam w Rossmannie na jeszcze jedną parę promocyjnych ptaszków-zawieszek (3zł). Są tak ładne, że żal było nie wziąć :)
długo szukałam prostej ramki na zdjęcia, która nie kosztowałaby majątku. W końcu znalazłam taką w Textil Markecie, kosztowała ok.12zł i już włożyłam do niej zdjęcie mojego Synka :)
na koniec zakupy z Pepco: wazonik (5zł) i latarenka (8zł) w pięknym, morskim kolorze
Miłego wieczoru :)
sobota, 23 kwietnia 2016
Rossmanowych zakupów ciąg dalszy
Podpatrzyłam na Waszych blogach jeszcze kilka kosmetyków, które chciałabym wypróbować i dziś poszłam jeszcze raz do Rossmanna. Na szczęście wszystko dostałam.
- puder matujący miss sporty
cena regularna:12,99zł
- róż holograficzny Lovely
cena regularna: 9,69zł
- fixer z Bielendy
cena regularna: 11,99zł
Za wszystko zapłaciłam ok.17,70zł :) Jestem ciekawa tego fixera, nigdy nie używałam produktów tego typu. Róż jest piękny :)
Miłego weekendu Wam życzę
- puder matujący miss sporty
cena regularna:12,99zł
- róż holograficzny Lovely
cena regularna: 9,69zł
- fixer z Bielendy
cena regularna: 11,99zł
Za wszystko zapłaciłam ok.17,70zł :) Jestem ciekawa tego fixera, nigdy nie używałam produktów tego typu. Róż jest piękny :)
Miłego weekendu Wam życzę
niedziela, 18 października 2015
moje kosmetyczne zbiory cz.8 - kredki do oczu
Dziś pokażę Wam wszystkie moje kredki do oczu, a jutro postaram się dodać post o cieniach do powiek.
Z Sephory mam dwie kredki, z których jedną zdenkuję w tym miesiącu
fioletowa - flashy black purple
brązowa - keep brown
obie piękne i trwałe
Catrice, made to stay, to w zasadzie rozświetlacz w kredce. Używam go w wewnętrznym kąciku oka, jest bardzo wydajny, pięknie się prezentuje i kosztował ok. 15zł
Z Miss sporty posiadam dwie kredki, z czego moim wielkim ulubieńcem jest ta zielona (mówiła kiedyś o niej callmeblondieee)
kredki z essence: czarna stays no matter what, która co chwilę mi się łamie, trzeba ją temperować, w dodatku jest twarda i nieprzyjemnie się jej używa. Myślę, że również znajdzie się niedługo w denku.
Kolejna kredka essence longlasting, której jeszcze nie używałam i ostatnia, fioletowa, której kolor niezupełnie pasuje do mojej tęczówki i rzadko po nią sięgam.
Yves Rocher, wodoodporna kredka w nieco szalonym odcieniu niebieskiego
Bourjois, kredka w srebrnym odcieniu
i ostatnia, czarna kredka, z której zeszły napisy, ale wydaje mi się, że była z W7
Paese, piękna, granatowa kredka, wysuwana i z dołączoną gąbeczką. Bardzo ją lubię i mam ochotę na więcej kolorków
Kobo, czarna wykręcana kredka, której używam aktualnie i również bardzo sobie chwalę. Jest miękka, dobrze się rozprowadza, a do tego jest trwała.
MUA, kredka do brwi w brązowym kolorze z grzebykiem (zapomniałam o niej, a powinna trafić do części, w której pisałam o produktach do brwi)
kredka w srebrnym odcieniu, z której zdarły się napisy, ale z tego co pamiętam była od Oriflame
Manhattan, granatowy eye-liner, o którym również zapomniałam napisać w części o eye-linerach i trafiła tu
Golden Rose, zielona kredka z serii emily
i ostatnie kredki, wszystkie z Avonu
trzy czarne kredki z gąbeczkami do rozcierania
moje ulubione, wykręcane, które świetnie się trzymają,ale dość szybko się je zużywa. Mam różne kolory, m.in. brown sugar, emerald glow, blackest black (niektóre się powtarzają)
jasna kredka z serii supershock
kredka z cieniem do powiek - cień już mi się skończył, ale kredka ciągle mi służy
Tak to między innymi wygląda
Miłej niedzieli i pięknej pogody :*
Z Sephory mam dwie kredki, z których jedną zdenkuję w tym miesiącu
fioletowa - flashy black purple
brązowa - keep brown
obie piękne i trwałe
Catrice, made to stay, to w zasadzie rozświetlacz w kredce. Używam go w wewnętrznym kąciku oka, jest bardzo wydajny, pięknie się prezentuje i kosztował ok. 15zł
Z Miss sporty posiadam dwie kredki, z czego moim wielkim ulubieńcem jest ta zielona (mówiła kiedyś o niej callmeblondieee)
kredki z essence: czarna stays no matter what, która co chwilę mi się łamie, trzeba ją temperować, w dodatku jest twarda i nieprzyjemnie się jej używa. Myślę, że również znajdzie się niedługo w denku.
Kolejna kredka essence longlasting, której jeszcze nie używałam i ostatnia, fioletowa, której kolor niezupełnie pasuje do mojej tęczówki i rzadko po nią sięgam.
Yves Rocher, wodoodporna kredka w nieco szalonym odcieniu niebieskiego
Bourjois, kredka w srebrnym odcieniu
i ostatnia, czarna kredka, z której zeszły napisy, ale wydaje mi się, że była z W7
Paese, piękna, granatowa kredka, wysuwana i z dołączoną gąbeczką. Bardzo ją lubię i mam ochotę na więcej kolorków
Kobo, czarna wykręcana kredka, której używam aktualnie i również bardzo sobie chwalę. Jest miękka, dobrze się rozprowadza, a do tego jest trwała.
MUA, kredka do brwi w brązowym kolorze z grzebykiem (zapomniałam o niej, a powinna trafić do części, w której pisałam o produktach do brwi)
kredka w srebrnym odcieniu, z której zdarły się napisy, ale z tego co pamiętam była od Oriflame
Manhattan, granatowy eye-liner, o którym również zapomniałam napisać w części o eye-linerach i trafiła tu
Golden Rose, zielona kredka z serii emily
i ostatnie kredki, wszystkie z Avonu
trzy czarne kredki z gąbeczkami do rozcierania
moje ulubione, wykręcane, które świetnie się trzymają,ale dość szybko się je zużywa. Mam różne kolory, m.in. brown sugar, emerald glow, blackest black (niektóre się powtarzają)
jasna kredka z serii supershock
kredka z cieniem do powiek - cień już mi się skończył, ale kredka ciągle mi służy
Tak to między innymi wygląda
Miłej niedzieli i pięknej pogody :*
piątek, 9 października 2015
moje kosmetyczne zbiory cz.3 -róże i rozświetlacze
Dziś pokażę Wam wszystkie moje rozświetlacze i róże do policzków.
- Wibo, diamond illuminator, cudo za grosze
- Vollare, róż do policzków
- Avon, róż do policzków soft plum
- Avon, róż russet
- Miss sporty, róż w odcieniu 004 nuts
- Bell, róż niestety nie dopatrzyłam się na nim żadnej nazwy
- Lovely, róż z rozświetlaczem, bardzo fajny duet
- Avon, rozświetlający róż
- Avon, rozświetlające kuleczki
- Wibo, róż 02
- Wibo, róż 03
- Lovely, rozświetlacz
- Lovely, rozświetlacz w odcieniu złotym
Miłego dnia :)
- Wibo, diamond illuminator, cudo za grosze
- Vollare, róż do policzków
- Avon, róż do policzków soft plum
- Avon, róż russet
- Miss sporty, róż w odcieniu 004 nuts
- Bell, róż niestety nie dopatrzyłam się na nim żadnej nazwy
- Lovely, róż z rozświetlaczem, bardzo fajny duet
- Avon, rozświetlający róż
- Avon, rozświetlające kuleczki
- Wibo, róż 02
- Wibo, róż 03
- Lovely, rozświetlacz
- Lovely, rozświetlacz w odcieniu złotym
Miłego dnia :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)