Strony

sobota, 17 października 2015

nowości z tygodnia

Ostatnio w poście o korektorach pisałam, że nie otrzymałam zamówionego w mintishop korektora freedom. Mimo upływu czasu i braku paragonu zdecydowałam się napisać do sklepu z zapytaniem,czy korektor został wysłany. Jeszcze tego samego dnia produkt został wysłany na mój adres :) Jestem szczęśliwa bo nawet nie spodziewałam się przez moje gapiostwo takiego obrotu sprawy. Brawo dla minti shopu :) Jak zwykle prześlicznie zapakowano:

 Pokończyły mi się kremy do rąk więc kupiłam Dove, w Biedronce zapłaciłam ok.5,50
 W Carrefourze wypatrzyłam w promocji duże szampony Garniera i wzięłam ten z awokado i masłem karite. Mam nadzieję,że będzie tak samo dobry jak odżywka. Kosztował ok.7zł
 małe zakupy z Pepco - kominek do olejków (ok.10zł) i ciepłe skarpetki
 w Biedronce kupiłam też trzy pachnące świece i jeszcze jeden odświeżacz powietrza - wszystko było po 3,49zł

 przez allegro zamówiłam poduszkę do karmienia - rogala :) powoli kompletuję wyprawkę
 na Joy'a i Instyle skusiłam się z powodu dodatków. W Joy'u do wyboru były różne kosmetyki Perfecty - maseczki, żele do twarzy, peelingi do ciała. Koszt gazety z dodatkiem to 6,99zł
 W Instyle dodatkiem były lakiery Celia. Ja skusiłam się na ładny czerwony kolorek.

 nie obyło się też bez ,,Mamo to ja''
Miłego weekendu :)

czwartek, 15 października 2015

moje kosmetyczne zbiory cz.7 - eye-linery

Dziś króciutko o moich eye-linerach
Niekwestionowanym ulubieńcem w moich zbiorach jest wodoodporny eye-liner od Wibo. Kosztuje tylko kilka złotych, ma wygodną, precyzyjną końcówkę. Na powiece trzyma się cały dzień, nie kruszy się, ciągle do niego wracam.
 Wielkim bublem z kolei okazał się eye-liner z Yves Rocher, który do najtańszych nie należy (38zł w cenie regularnej). Ja nie dałabym za niego złamanego grosza. Odbija się na powiece, robi prześwity, jest nietrwały, rozmazuje się. Nie polecam.
 eye-liner w pisaku z Avonu. Kiedyś go nie lubiłam bo tworzył prześwity, trzeba było poprawiać, ale wróciłam do niego po długim czasie i o dziwo, polubiliśmy się. Chyba leżenie w karnej kosmetyczce wyszło mu na dobre:) Wygodnie się go używa, robi cienką kreskę, ale i tak preferuję aplikatory w pędzelku.

 kolejny eye-liner z Avonu jest w wersji żelowej. Nie przepadam za nim bo jest najbardziej czasochłonny, trzeba nakładać go pędzelkiem itd. Rano nigdy nie mam na to czasu, ale wypróbowałam z ciekawości.

 cudak, który nie wiem po co trzymam... To ,,magiczny eye-liner'' z Avonu, który rzekomo po dodaniu z cieniem do powiek daje kreskę w kolorze cienia. Wielki bubel, ale pomysł całkiem dobry.
 Eye-linery od Oriflame, mam dwa odcienie: zielony i niebieski, kiedyś używałam jeszcze czarnego i z wszystkich jestem zadowolona. Piękne, trwałe odcienie, plus za pędzelek - jest wąski i bardzo precyzyjny. Mimo upływu czasu nadal pięknie wyglądają na oku.


 i ostatni eye-liner, również Avon, miałam ich już kilka bo podobał mi się kolor. Teraz rzadko go używam, ale nie mogę powiedzieć, że jest zły, po prostu przestałam często sięgać po kolorowe eye-linery.
Życzę Wam miłej nocki, ja uciekam spać bo jutro czeka mnie poranna pobudka ponieważ muszę jechać do szpitala na badania. Buziaki!

środa, 14 października 2015

moje kosmetyczne zbiory cz.6 - tusze do rzęs i produkty do brwi

Dziś chciałabym pokazać Wam moje tusze do rzęs oraz kosmetyki do stylizacji brwi (bez kredek bo o nich będzie oddzielny post). Nie mam tego zbyt wiele. Pierwszym jest zestaw z Avonu, na który składa się cień do brwi i wosk utrwalający.
 Częściej sięgam jednak po tusz do stylizacji brwi z Wibo, który jest tani i dobrze się sprawdza. Używałam go już wcześniej i w starszej wersji bardziej pasowała mi szczoteczka. Ta nowa jest węższa, ale zbiera się na niej więcej produktu i ciężej go rozprowadzić. Mimo tego uważam, że produkt jest bardzo dobry.
 Jeżeli chodzi o tusze do rzęs, mam ich cztery, ale grzecznie używam jednego (pozostałe czekają w kolejce) :)
Maybelline, sensational, używam go od trzech miesięcy, nadal świetnie wygląda na rzęsach. Pięknie wydłuża i rozdziela rzęsy,ma wygodną szczoteczkę; mój ulubieniec.

 Yves Rocher, tusz podkręcający rzęsy volume
 Astor, big & beautiful butterfly
 Debby, what lashes!
Miłego dnia :*

wtorek, 13 października 2015

kilka nowości

Pogoda za oknem okropna, w takich chwilach cieszę się, że jestem w ciąży, mam zwolnienie lekarskie i mogę sobie wypoczywać w domu:)
Rzadko pokazuję tu zakupy dla mojego synka, ale nie mogę sobie odmówić dodania zdjęć kocyka minky i podusi, jakie zrobiła moja koleżanka z pracy. Są prześliczne 

 małe zakupy z Pepco - ciepłe rajtki i skarpetki
 zapas chusteczek nawilżanych z Rossmanna
 woda essence purple, którą dorwałam w promocji w Biedronce za 10zł. Pojemność jest ogromna, a zapach bardzo ładny - mi przypomina euphorię Calvina Kleina. O dziwo, jest trwała :)
 szampon do włosów babydream
 w Rossmannie w CND były lakiery Manhattan z serii lotus effect za 3,49zł. Zdecydowałam się na jeden, nie było już w czym wybierać.
 również w cnd były kredki do ust marki Astor, za niecałe 6zł. Skusiłam się na jedną w pięknym, typowo jesiennym kolorze.
 troszkę czasopism do poczytania
 w Cosmopolitanie dodatkiem są płyny micelarne, widziałam dwa rodzaje.
 Książki, które aktualnie czytam:

 a na koniec, trochę pyszności jakie znalazłam w paczce z UK :)

Miłego wtorku :*

poniedziałek, 12 października 2015

moje kosmetyczne zbiory cz.5 - korektory

Dziś kolejna część z serii ,,moje kosmetyczne zbiory'' i chciałabym pokazać Wam korektory, których aktualnie używam:
Garnier, korektor z kuleczką z serii pure active, kiedyś sięgałam po nie bardzo często,ale później wycofano je ze sprzedaży. Dobrze kryje i tuszuje wypryski.
 Yves Rocher, korektor zero niedoskonałości. Jeszcze go nie używałam, czeka na swoją kolej.
 Catrice, słynny kamuflaż, świetny produkt i jeden z moich ulubieńców. Bardzo dobrze kryje, czekam teraz na wersję w z aplikatorem bo ta w słoiczku jest nieporęczna. Jedyny minus za opakowanie, które bardzo szybko mi się połamało.
 Synergen, czyli tani jak barszcz korektor z Rossmanna. Kiedyś używałam tylko jego. Dobrze kryje, jest wygodny w użyciu. Mój kolor: beige 02, dość ciemny.
 Yves Rocher, korektor z serii pure system, który ma pomagać w walce z niedoskonałościami.
 Oriflame, korektor pure nature. Jest dwukolorowy: część zielona z tego co pamiętam ma walczyć z wypryskami, a część beżowa ma je kryć.
Yves Rocher, korektor zero niedoskonałości z olejkiem z róży muskat. To chyba nowsza wersja tego korektora z YR w słoiczku. Jeszcze go nie próbowałam. Mój kolor: 02 beige moyen
 Rimmel, match perfection, korektor rozświetlający, którego używam pod oczy. Mój odcień: 030 classic beige.
Pisząc o korektorach uświadomiłam sobie, że przy zamówieniu z Minti shop zamówiłam również korektor freedom, którego nie dostałam :( Niestety nie mam żadnego paragonu, a od tamtej pory minęło sporo czasu więc pewnie nic się nie da z tym zrobić. Sama nie wiem,jak mogłam o nim zapomnieć. Miłego poniedziałku Wam życzę :*

niedziela, 11 października 2015

moje kosmetyczne zbiory cz.4 - pudry brązujące

Dziś szybki przegląd moich brązerów, których w tym momencie mam sześć.
Yves Rocher, dość ciemny brązer, który lubię używać latem. Przeszkadza mi tylko, że jest mocno perfumowany
 Astor, skin match, podoba mi się  w nim to, że składa się z czterech odcieni, dzięki czemu możemy uzyskać różne efekty
 Isadora, highlight tan, nieco cieplejszy odcień, który również bardzo lubię. Plus za solidne i ładnie wykonane opakowanie z lusterkiem.
 Sephora, w zasadzie to nie jest typowy brązer,ale tak go używam. Odcień 60,fonce deep
 Kobo, sahara sand, jaśniejszy odcień, świetny matowy puder do konturowania
 Kobo, nubian desert, również bardzo go lubię, nie zostawia plam, ładnie się rozprowadza
Na koniec kilka słów o pisowni - brązer czy bronzer?
 Mimo tego, że skończyłam studia magisterskie filologii polskiej, powiem szczerze, że czasami głupieję, szczególnie gdy notorycznie w prasie czy internecie trafiam na pisownię ,,bronzer''. Mało tego, gdy używam słowa ,,brązer'', komputer podkreśla mi to jako błąd. Dziwne, tym bardziej, że mamy przecież brąz i kolor brązowy, nie ,,bronzowy''. Pamiętajmy, że piszemy po polsku, nie ulegajmy więc za bardzo obcym modom i zapożyczeniom, tym bardziej, że mamy swój, polski odpowiednik. To, że na opakowaniach kosmetyków widzimy ,,bronzing powder'' czy ,,4ever bronzer'' świadczy tylko o tym, że jest to pisownia angielska, niekoniecznie obowiązująca w Polsce. W końcu na cień do powiek mówimy cień do powiek, nie eyeshadow :) Moim zdaniem nie róbmy więc wyjątku dla ,,bronzera'' i niech będzie on polskim brąz-erem.
Miłej niedzieli :)