Stwierdziłam,że dawno nie było u mnie zakupów kosmetycznych i wracam z zaległymi,bo przez parę ostatnich tygodni trochę się nazbierało.
Od siostry dostałam chusteczki do demakijażu i kredkę do brwi Sleek. Nie używałam jeszcze żadnej z tych rzeczy,ale o kredce słyszałam wiele dobrego.
W Rossmannie kupiłam maseczkę Ziaja i zapas mydła w płynie o zapachu rabarbarowym
w Lidlu trafiłam na promocję Fa - za żel zapłaciłam ok.5zł
W Kauflandzie kupiłam peeling i krem do stóp. Oba kosmetyki były tanie, a u mnie produkty do stóp idą jak woda. Trafiłam też na maszynki Bic w okazyjnej cenie i żel do twarzy Nivea za niecałe 8zł. Tak się kończy chodzenie po bułki do Kauflandu :)
Kolejną rzeczą,znów z Rossmanna, jest maseczka do włosów Alterra - nigdy jej nie miałam, a jest obecnie w promocji
W paczce z UK znalazłam małe gąbeczki do makijażu, mydło Radox i dezodorant w kulce Sanex. Będę testować.
To tyle z moich nowości. Wczoraj udało mi się zamówić Joyboxa i w końcu zdążyłam wybrać to,co chciałam,choć strona zawieszała się okropnie. Mój Szkrab śpi,a ja zabieram się za ,,Grę o tron'', buziaki :)
wtorek, 14 czerwca 2016
nowości kosmetyczne
Etykiety:
akcesoria,
alterra,
dezodoranty,
fa,
isana,
kremy do stóp,
maseczki do włosów,
mydła,
Nivea,
peeling do stóp,
radox,
sanex,
Sleek,
ziaja,
żel do mycia twarzy
sobota, 11 czerwca 2016
Reserved -40%
Dziś odebrałam swoje zamówienie ze sklepu Reserved. Do jutra włącznie trwa promocja -40% na wszystko,również produkty przecenione. Może jeszcze któraś z Was się skusi :) Promocja obejmuje też dział dziecięcy i męski. Moja Dziecina też się załapała na promocję :)
Ja wybrałam kamizelkę, bransoletkę i bluzkę z bawełny organicznej. Ze wszystkiego jestem bardzo zadowolona,choć i tak kamizelka wygrywa :)
Miłej soboty :)
Ja wybrałam kamizelkę, bransoletkę i bluzkę z bawełny organicznej. Ze wszystkiego jestem bardzo zadowolona,choć i tak kamizelka wygrywa :)
Miłej soboty :)
piątek, 10 czerwca 2016
nowości książkowe i nie tylko
Po raz kolejny skusiłam się na kilka książek z wydawnictwa Znak. Bardzo często mają tam przeróżne promocje i czasami można kupić książkę za 10zł. albo i mniej :) Pozostaje tylko wygospodarować trochę czasu i zabrać się za czytanie
na allegro zamówiłam kilka rzeczy do domu. Znalazłam sprzedawcę, który ma przystępne ceny i bardzo duży wybór - od artykułów AGD, po dekoracje. Koszyczek i bidon kosztowały ok.8zł., a ramka 20zł.
Moje serduszko :)
a na koniec coś słodkiego, w sam raz na piątkowe popołudnie. Chyba jestem zacofana, bo nie próbowałam jeszcze karmelowego ptasiego mleczka. Trzeba nadrobić zaległości :)
Miłego weekendu :)
na allegro zamówiłam kilka rzeczy do domu. Znalazłam sprzedawcę, który ma przystępne ceny i bardzo duży wybór - od artykułów AGD, po dekoracje. Koszyczek i bidon kosztowały ok.8zł., a ramka 20zł.
Moje serduszko :)
a na koniec coś słodkiego, w sam raz na piątkowe popołudnie. Chyba jestem zacofana, bo nie próbowałam jeszcze karmelowego ptasiego mleczka. Trzeba nadrobić zaległości :)
Miłego weekendu :)
czwartek, 9 czerwca 2016
nowe buty i torebka
Dziś przychodzę z nowościami, kupiłam aż 4 pary butów, ale za wszystkie zapłaciłam mniej niż 150zł więc było warto :) Pierwsze trzy pary pochodzą z H&M, zamówiłam je online ze względu na duże przeceny jakie akurat mieli na buty. Za trzy pary z przesyłką zapłaciłam ok.110zł.
Różowe kupiłam wczoraj w Biedronce za 23zł. Wyglądały na wygodne, niestety zrobiły mi straszne pęcherze na palcach :(
ostatni zakup to torebka, kupiona w Carrefourze za 70zł. Leżała biedna ostatnia, aż żal było nie wziąć, tym bardziej,że już od dawna planowałam zakup podobnej.
A jutro jeśli mi się uda, dodam post z zakupami do domu :)
Różowe kupiłam wczoraj w Biedronce za 23zł. Wyglądały na wygodne, niestety zrobiły mi straszne pęcherze na palcach :(
ostatni zakup to torebka, kupiona w Carrefourze za 70zł. Leżała biedna ostatnia, aż żal było nie wziąć, tym bardziej,że już od dawna planowałam zakup podobnej.
A jutro jeśli mi się uda, dodam post z zakupami do domu :)
czwartek, 2 czerwca 2016
nowości w szafie i nie tylko
Wieczorową porą przychodzę z postem o moich ostatnich zakupach, tym razem nie będzie kosmetycznie.
Na stronie Sinsay zamówiłam ostatnio bluzkę, torebkę i długi łańcuszek. Skorzystałam z promocji i za całe zamówienie zapłaciłam mniej niż 100zł :) Najbardziej jestem zadowolona z torebki - jest duża, pojemna i wydaje się być solidnie wykonana.
Nie byłabym sobą gdybym nie pokazała najnowszych skarpetek z Biedronki :D dwupak za 8zł, jestem skarpetkomaniaczką
a na stronie mojego ulubionego wydawnictwa Znak zamówiłam trzy książki.
Tyle u mnie :) Kolorowych snów!
Na stronie Sinsay zamówiłam ostatnio bluzkę, torebkę i długi łańcuszek. Skorzystałam z promocji i za całe zamówienie zapłaciłam mniej niż 100zł :) Najbardziej jestem zadowolona z torebki - jest duża, pojemna i wydaje się być solidnie wykonana.
Nie byłabym sobą gdybym nie pokazała najnowszych skarpetek z Biedronki :D dwupak za 8zł, jestem skarpetkomaniaczką
a na stronie mojego ulubionego wydawnictwa Znak zamówiłam trzy książki.
Tyle u mnie :) Kolorowych snów!
wtorek, 31 maja 2016
ostatnie majowe zakupy kosmetyczne
Dziś zapraszam na szybki przegląd moich ostatnich zakupów kosmetycznych :)
w Biedronce kupiłam mgiełkę do włosów Marion. Lubię kosmetyki tej firmy, zawsze się u mnie sprawdzają i nie są drogie. Za mgiełkę zapłaciłam ok.6zł
w Rossmannie kupiłam olej kokosowy, który mam zamiar używać do pielęgnacji włosów. Był przeceniony na ok.15zł.
Krem Ziaja jest dla mnie nowością, kupiłam go ze względu na efekt brązujący - już od ponad roku nie chodzę na solarium,a za opalaniem na słońcu też nie przepadam. Kosztował mniej niż 10zł.
W mojej ulubionej aptece Gemini kupiłam dwa kremy Cetaphil dermacontrol w korzystnej cenie 1+1 gratis :) Nie używałam ich nigdy, ale spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami więc zobaczymy
od czasu porodu zmagam się z wypadaniem włosów i kupiłam skrzypovitę, do której jako gratis dołączona była maseczka.
alantan dobry na wszystko, dostałam też kilka próbek, niekoniecznie w moim przedziale wiekowym ;)
a w Glamour dodatkiem był błyszczyk Catrice
To tyle, pozdrawiam i zapraszam na mojego Instagrama :)
w Biedronce kupiłam mgiełkę do włosów Marion. Lubię kosmetyki tej firmy, zawsze się u mnie sprawdzają i nie są drogie. Za mgiełkę zapłaciłam ok.6zł
w Rossmannie kupiłam olej kokosowy, który mam zamiar używać do pielęgnacji włosów. Był przeceniony na ok.15zł.
Krem Ziaja jest dla mnie nowością, kupiłam go ze względu na efekt brązujący - już od ponad roku nie chodzę na solarium,a za opalaniem na słońcu też nie przepadam. Kosztował mniej niż 10zł.
W mojej ulubionej aptece Gemini kupiłam dwa kremy Cetaphil dermacontrol w korzystnej cenie 1+1 gratis :) Nie używałam ich nigdy, ale spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami więc zobaczymy
od czasu porodu zmagam się z wypadaniem włosów i kupiłam skrzypovitę, do której jako gratis dołączona była maseczka.
alantan dobry na wszystko, dostałam też kilka próbek, niekoniecznie w moim przedziale wiekowym ;)
a w Glamour dodatkiem był błyszczyk Catrice
To tyle, pozdrawiam i zapraszam na mojego Instagrama :)
piątek, 27 maja 2016
majowe denko
Nazbierało mi się sporo pustych opakowań, co znaczy, że przyszła pora na projekt denko :) W tym miesiącu natrafiłam niestety na sporo bubli.
- Ziaja, mgiełka do ciała, nie był to zły produkt, ale strasznie niewydajny. Nie kupiłabym ponownie.
-Avon,BB krem, po którym strasznie się świeciłam i w końcu trafił do kosza. Nie polecam.
- żel pod prysznic,który dostałam z UK. Miał nieładny,chemiczny zapach i rzadką konsystencję. Cieszę się,że już się go pozbyłam.
- peeling do stóp fuss wohl, tani kosmetyk, po który często sięgam.
- kredka do oczu Avon - kupowałam je namiętnie kiedy jeszcze byłam konsultantką. Są bardzo trwałe i często można je znaleźć w promocji. Polecam!
- maseczka do włosów kallos keratin - lubię, ale opakowanie stanowczo dla mnie za duże. Bardzo dużo czasu zajęło mi zużycie całego słoja. Kiedyś pewnie kupię ponownie, ale w mniejszym opakowaniu.
- odżywka Balea - kupiłam ze względu na niby kokosowy zapach, który niestety był tu całkowicie niewyczuwalny. Poza tym nie widziałam po niej jakichś specjalnych efektów. Nie kupiłabym ponownie.
- farba do włosów garnier olia - tu zaskoczenia nie ma, jak co miesiąc ;)
- chusteczki nawilżane pampers - w końcu znalazłam idealne chusteczki, a to wszystko dzięki mojej dziecinie :) Te są bardzo dobrze nawilżone i ślicznie pachną.
- kolejna odżywka Balea, tym razem do włosów farbowanych - jak i przy poprzedniej i tu szału nie było. Znam dużo lepsze odżywki dostępne na polskim rynku. Nie kupię ponownie.
- serum Yves Rocher - drogi produkt, który miał ujędrniać partie brzucha i pośladków, a nie robił nic. W dodatku strasznie niewydajny, wystarczył mi na niecałe 2 tygodnie. Nie polecam.
- żel pod prysznic Luksja - może po niego sięgnę ze względu na zapach, który był obłędny. Nie podobała mi się w nim za to rzadko konsystencja, przez co był niewydajny.
- skarpetki złuszczające Marion - tu mam mieszane uczucia. Długo nie widziałam żadnych efektów, po około tygodniu stopy zaczęły mi się złuszczać i teraz po czasie mogę stwierdzić, że pięty są jakby ciut gładsze. Nie jestem jednak przekonana czy efekt jest wart męczarni związanej ze schodzącą skórą i uczuciem suchości, jakie miałam długi czas po założeniu tych skarpetek. Chyba jednak sobie odpuszczę.
- płyn do higieny intymnej Soraya - płyn jak płyn, chyba i tak najbardziej lubię Lactacyd
- balsam Yves Rocher - ten akurat bardzo lubię, dobrze nawilża, tu w mniejszej niż standardowo wersji
- rajstopy w sprayu W7 - produkt godny polecenia, chociaż ja nie trafiłam z odcieniem
- lirene, balsam brązujący - leżał w szafce od zeszłego sezonu i niestety stracił swoją ważność, a szkoda, bo był całkiem fajny
- 3-minutowa maseczka do włosów aussie - zupełnie nie rozumiem zachwytu produktami tej firmy. Według mnie nie robią nic oprócz tego,że pięknie pachną.
- radox, żel pod prysznic o cudownym, orzeźwiającym zapachu limonki. Chętnie kupiłabym go ponownie, ale nie wiem czy jest dostępny w Polsce
- peeling do ciała Yves Rocher - bubel jakich mało. Drogi, niewydajny, a w dodatku nie robił zupełnie NIC
- odżywka do włosów Nivea - w tym miesiącu sporo zużyłam produktów do włosów i ta odżywka była zdecydowanie najlepsza. Kupię ponownie.
- chusteczki cleanic, bardzo słabo nawilżone, nie kupię ponownie
- mydło w płynie sanex - lubiłam je, głównie ze względu na bardzo przyjemny zapach. Poza tym nie wysuszało tak bardzo rąk.
- chusteczki z lidla - przydatne podczas spacerów. Teraz przerzuciłam się na żel do mycia rąk bez wody więc raczej nie kupię ich ponownie
- dezodorant rexona - to moje kolejne opakowanie i pewnie kiedyś jeszcze do niego wrócę. Może skuszę się na inną wersję zapachową.
- dezodorant w kulce za to zupełnie się u mnie nie sprawdził.
- dwa wyrzutki: błyszczyk FM i lakier HM. Nie będzie mi ich brakowało.
- dwie saszetki mojej ulubionej maseczki Ziaja
- bibułki matujące Wibo - przydatna rzecz, mam jeszcze zapas
- pasta oczyszczająca Ziaja - raz na jakiś czas do niej wracam, lubię tę serię
- sztuczne rzęsy magic girl - niestety zostało mi po nich samo opakowanie. Wypróbowałam, ale to jednak nie dla mnie. Nie kupię ponownie
- eye-liner Eveline - dobry i tani kosmetyk, ale moim ulubieńcem w tej dziedzinie jednak pozostaje Wibo
- kapsułki nawilżające rival de loop - nie kupię ponownie
- płatki Carea
- żel do brwi Wibo - nie odpowiadała mi szczoteczka, która była za długa. Teraz używam żelu z Lovely i zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu
- próbka peelingu do twarzy i maseczka drożdżowa
i to tyle :) Spokojnej nocy Wam życzę
- Ziaja, mgiełka do ciała, nie był to zły produkt, ale strasznie niewydajny. Nie kupiłabym ponownie.
-Avon,BB krem, po którym strasznie się świeciłam i w końcu trafił do kosza. Nie polecam.
- żel pod prysznic,który dostałam z UK. Miał nieładny,chemiczny zapach i rzadką konsystencję. Cieszę się,że już się go pozbyłam.
- peeling do stóp fuss wohl, tani kosmetyk, po który często sięgam.
- kredka do oczu Avon - kupowałam je namiętnie kiedy jeszcze byłam konsultantką. Są bardzo trwałe i często można je znaleźć w promocji. Polecam!
- maseczka do włosów kallos keratin - lubię, ale opakowanie stanowczo dla mnie za duże. Bardzo dużo czasu zajęło mi zużycie całego słoja. Kiedyś pewnie kupię ponownie, ale w mniejszym opakowaniu.
- odżywka Balea - kupiłam ze względu na niby kokosowy zapach, który niestety był tu całkowicie niewyczuwalny. Poza tym nie widziałam po niej jakichś specjalnych efektów. Nie kupiłabym ponownie.
- farba do włosów garnier olia - tu zaskoczenia nie ma, jak co miesiąc ;)
- chusteczki nawilżane pampers - w końcu znalazłam idealne chusteczki, a to wszystko dzięki mojej dziecinie :) Te są bardzo dobrze nawilżone i ślicznie pachną.
- kolejna odżywka Balea, tym razem do włosów farbowanych - jak i przy poprzedniej i tu szału nie było. Znam dużo lepsze odżywki dostępne na polskim rynku. Nie kupię ponownie.
- serum Yves Rocher - drogi produkt, który miał ujędrniać partie brzucha i pośladków, a nie robił nic. W dodatku strasznie niewydajny, wystarczył mi na niecałe 2 tygodnie. Nie polecam.
- żel pod prysznic Luksja - może po niego sięgnę ze względu na zapach, który był obłędny. Nie podobała mi się w nim za to rzadko konsystencja, przez co był niewydajny.
- skarpetki złuszczające Marion - tu mam mieszane uczucia. Długo nie widziałam żadnych efektów, po około tygodniu stopy zaczęły mi się złuszczać i teraz po czasie mogę stwierdzić, że pięty są jakby ciut gładsze. Nie jestem jednak przekonana czy efekt jest wart męczarni związanej ze schodzącą skórą i uczuciem suchości, jakie miałam długi czas po założeniu tych skarpetek. Chyba jednak sobie odpuszczę.
- płyn do higieny intymnej Soraya - płyn jak płyn, chyba i tak najbardziej lubię Lactacyd
- balsam Yves Rocher - ten akurat bardzo lubię, dobrze nawilża, tu w mniejszej niż standardowo wersji
- rajstopy w sprayu W7 - produkt godny polecenia, chociaż ja nie trafiłam z odcieniem
- lirene, balsam brązujący - leżał w szafce od zeszłego sezonu i niestety stracił swoją ważność, a szkoda, bo był całkiem fajny
- 3-minutowa maseczka do włosów aussie - zupełnie nie rozumiem zachwytu produktami tej firmy. Według mnie nie robią nic oprócz tego,że pięknie pachną.
- radox, żel pod prysznic o cudownym, orzeźwiającym zapachu limonki. Chętnie kupiłabym go ponownie, ale nie wiem czy jest dostępny w Polsce
- peeling do ciała Yves Rocher - bubel jakich mało. Drogi, niewydajny, a w dodatku nie robił zupełnie NIC
- odżywka do włosów Nivea - w tym miesiącu sporo zużyłam produktów do włosów i ta odżywka była zdecydowanie najlepsza. Kupię ponownie.
- chusteczki cleanic, bardzo słabo nawilżone, nie kupię ponownie
- mydło w płynie sanex - lubiłam je, głównie ze względu na bardzo przyjemny zapach. Poza tym nie wysuszało tak bardzo rąk.
- chusteczki z lidla - przydatne podczas spacerów. Teraz przerzuciłam się na żel do mycia rąk bez wody więc raczej nie kupię ich ponownie
- dezodorant rexona - to moje kolejne opakowanie i pewnie kiedyś jeszcze do niego wrócę. Może skuszę się na inną wersję zapachową.
- dezodorant w kulce za to zupełnie się u mnie nie sprawdził.
- dwa wyrzutki: błyszczyk FM i lakier HM. Nie będzie mi ich brakowało.
- dwie saszetki mojej ulubionej maseczki Ziaja
- bibułki matujące Wibo - przydatna rzecz, mam jeszcze zapas
- pasta oczyszczająca Ziaja - raz na jakiś czas do niej wracam, lubię tę serię
- sztuczne rzęsy magic girl - niestety zostało mi po nich samo opakowanie. Wypróbowałam, ale to jednak nie dla mnie. Nie kupię ponownie
- eye-liner Eveline - dobry i tani kosmetyk, ale moim ulubieńcem w tej dziedzinie jednak pozostaje Wibo
- kapsułki nawilżające rival de loop - nie kupię ponownie
- płatki Carea
- żel do brwi Wibo - nie odpowiadała mi szczoteczka, która była za długa. Teraz używam żelu z Lovely i zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu
- próbka peelingu do twarzy i maseczka drożdżowa
i to tyle :) Spokojnej nocy Wam życzę
Subskrybuj:
Posty (Atom)